Funkcjonariusze podkreślają, że sprawa jest
rozwojowa i nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Poinformował o tym w piątek PAP Zbigniew Urbański z wydziału
prasowego Komendy Głównej Policji.
Śledztwo w tej sprawie koordynuje Prokuratura Apelacyjna w
Rzeszowie oraz centralny zespół do walki z handlem ludźmi Komendy
Głównej Policji. W sumie zatrzymano 34 osoby, trzy z nich zostały
jednak zwolnione do domów. Wśród tych, którym postawiono zarzuty,
dotyczące posiadania i rozpowszechniania pornografii jest też
czterech nieletnich, odpowiedzą oni przed sądami rodzinnymi.
REKLAMA
Sprawa zaczęła się od operacyjnych ustaleń rzeszowskiej policji,
która wykryła grupę kilkudziesięciu osób, wymieniających się przez
internet filmami i zdjęciami o charakterze pedofilskim i zoofilskim.
W poniedziałek rano policjanci weszli jednocześnie do 86 mieszkań
i lokali w całym kraju. Zatrzymali 34 podejrzanych, w tym dwóch
nieletnich. Podczas przeszukań zabezpieczono 88 komputerów, 3390
płyt CD i DVD, 7 laptopów, 27 twardych dysków, 14 telefonów
komórkowych, kasety video, aparaty cyfrowe.
Funkcjonariusze prześledzili, w jaki sposób działają przestępcy,
jak zyskują dostęp do tych materiałów. Platformami kontaktowymi
były fora internetowe, z których korzystają dzieci. Tam podejrzani
nawiązywali kontakty, wymieniali adresy mailowe i przesyłali sobie
materiały. Warunkiem otrzymania zdjęcia czy filmu było przesłanie
własnych zbiorów.
Podejrzani korzystali z dwóch kont w sieci, z których, po
uzyskaniu haseł, mogli pobierać materiały - ale po udostępnieniu
własnych.
Według policji, niektórzy podejrzani mogli brać udział w
produkcji materiałów pornograficznych oraz wykorzystywać w tym
procederze swoje dzieci. Jak powiedział PAP Urbański, te wersje są
analizowane, na razie nie ma jednak dowodów, które by je
potwierdzały.
ab, pap