Rokita wspólnie z liderem szczecińskiej listy Platformy do Sejmu
Sławomirem Nitrasem spacerowali po miejskim targowisku Manhattan.
Towarzyszyło im kilkoro innych kandydatów partii na
parlamentarzystów oraz lokalni działacze PO. W paru miejscach
targowiska ustawione były stoliki z ulotkami wyborczymi kandydatów
Platformy.
REKLAMA
Rokita pytany przez dziennikarzy o cel przyjazdu do Szczecina
wielokrotnie zapewniał, że przyjechał do tego miasta wyłącznie
jako osoba prywatna, a nie po to, by uczestniczyć w kampanii
wyborczej.
"Przyjechałem tutaj, by, jak to powiadają Anglicy, po 18 latach
swojej działalności publicznej +to say good bye+, powiedzieć +do
widzenia+ i ze wszystkimi się pożegnać" - mówił. Jak dodał, przez
kilkanaście lat jego działalności "nagromadziło się dużo ludzi,
którym warto podziękować i powiedzieć do widzenia".
"Nie przyjechałem agitować" - podkreślił. "To po co pan
przyjechał?" - spytali dziennikarze. "Już mi nie wolno przyjechać?
- odpowiedział pytaniem Rokita.
"Chciałbym, by państwo (dziennikarze - PAP) i opinia publiczna
mieli świadomość tego, że jak Rokita coś mówi, to mówi na serio.
Nie jestem człowiekiem, który sobie robi kpiny z ludzi. Jak
powiedziałem, że się wycofuję z polityki, to się wycofuję" -
podkreślał nieco już poirytowany pytaniami padającymi ze strony
mediów.
Rokita powiedział, że jest "zwykłym, honorowym człowiekiem",
który jak coś mówi, to tak robi. "I zamierzam taki być dalej" -
oświadczył.
Zdziwiło go jednak pytanie o to, czy rozważa złożenie legitymacji
partyjnej. "Ależ dlaczego?" - odparł.
Polityk PO konsekwentnie uchylał się od wszelkich komentarzy
dotyczących bieżących wydarzeń politycznych w kraju.
"Nie ma obowiązku, żeby prywatne osoby komentowały politykę, ja
się od tego zdecydowanie uchylam" - tak odpowiedział na prośbę
dziennikarzy o komentarz w sprawie dziwnego zachowania Aleksandra
Kwaśniewskiego podczas wtorkowej konwencji wyborczej LiD w
Szczecinie. Były prezydent swoją niedyspozycję tłumaczył
zażywaniem leków.
Dziennikarze dopytywali Rokitę o jego plany na przyszłość. "Nie
widzę powodu, żeby zawracać ludziom głowę tym, co w życiu będzie
robił jeden z obywateli. Mam bardzo wiele bardzo ciekawych rzeczy
w życiu do zrobienia i nie sądzę, żeby warto tym było zawracać
głowę Polakom" - oświadczył.
Pytany na kogo odda swój głos Rokita nie ukrywał, że zagłosuje na
lidera krakowskiej listy PO Jarosława Gowina, bo - jak określił -
jest to "człowiek wielkiej zacności i mądrości".
Nitras tłumaczył dziennikarzom, że zapraszając Rokitę chciał
udowodnić m.in. mediom, że dalej się z nim przyjaźni.
"Kilka dni temu zadzwonił do mnie Jan Rokita z pytaniem, czy może
przyjechać, bo chce porozmawiać. I przyjechał" - powiedział Nitras.
Rokita, który miał być liderem krakowskiej listy PO, odszedł z
polityki po tym, jak jego żona została doradca prezydenta Lecha
Kaczyńskiego ds. kobiet.
ab, pap