Jak powiedziała PAP burmistrz Mirosławca Elżbieta Rębecka -
Sabak, "po tym jak tylko zakończyło się wyrównywanie terenu przez
ciężki sprzęt, na miejsce katastrofy zaczęli przychodzić
mieszkańcy Mirosławca, by zapalić znicze ku pamięci tragicznie
zmarłych w wypadku oficerów lotnictwa".
REKLAMA
Na miejscu tragedii ma stanąć pomnik, którego centralnym
elementem będzie duży głaz z tablicą, na której zostaną wyryte
nazwiska wszystkich poległych. Na głazie ma być ustawiony
statecznik rozbitego samolotu. Obok głazu stanie wysoki drewniany
krzyż. Otoczenie pomnika ma być wyłożone granitową kostką.
Pomnik zbuduje wojsko. Według burmistrz Mirosławca, powstanie on
w tym roku, budowa zacznie się najwcześniej za 2-3 miesiące.
CASA C-295 M z 13. Eskadry Lotnictwa Transportowego w Krakowie
rozbiła się 23 stycznia w czasie podchodzenia do lądowania w 12.
Bazie Lotniczej. Maszyna spadła na zalesiony teren poza jednostką,
ok. 800 metrów od pasa startowego. Na jej pokładzie znajdowało 16
wysokiej rangi oficerów Sił Powietrznych i 4 członków załogi.
Wszyscy zginęli na miejscu.
Ofiary katastrofy to dziewięciu oficerów ze Świdwina, wśród nich
dowódca 1. Brygady Lotnictwa Taktycznego oraz dowódcy 21. i 12.
Bazy Lotniczej; pięciu oficerów z 12. Bazy Lotniczej i 8. Eskadry
Lotnictwa Taktycznego w Mirosławcu; zastępca dowódcy 22. Bazy
Lotniczej w Malborku, specjalista z Dowództwa Sił Powietrznych w
Warszawie i czterech członków załogi, żołnierzy z 13. Eskadry
Lotnictwa Transportowego w Krakowie.
Samolot spadł na ogólnodostępny las znajdujący się poza terenem
jednostki w Mirosławcu. Po katastrofie miejsce to zostało
zamknięte przez wojsko dla osób postronnych. Posterunki - jak
poinformował mjr Bogdan Ziółkowski, rzecznik 12. Bazy Lotniczej w
Mirosławcu - zostały zdjęte dopiero we wtorek wczesnym
rankiem.
pap, ss, ab