Ocenił, że cała sprawa ma charakter pomówienia i zaapelował, by
"już tak brudnymi metodami" się nie posługiwać.
"Polityka" napisała, że prawnicy ze znanej sopockiej kancelarii -
prywatnie przyjaciele Lecha Kaczyńskiego - byli anonimowo
właścicielami największej w Polsce firmy handlującej długami
placówek służby zdrowia. Według tygodnika, jeden z prawników był
doradcą ministra zdrowia ds. oddłużania szpitali.
REKLAMA
Prezydent pytany w środę w Izraelu o doniesienia "Polityki"
odparł: "w ogóle ja nie miałem o tym zielonego pojęcia i to
traktuję jako kolejne pomówienie".
"+Polityka+ prowadzi akcję, to jest bez przerwy ta sama osoba -
wiem skądinąd z kim związana - która prowadzi akcję na zasadzie,
że ja o tej sprawie nie mam najzieleńszego pojęcia, a jest mi
przypisywane" - powiedział L.Kaczyński.
"Ja rozumiem, że dla niektórych moja osoba szczególnie jako
prezydenta RP to fakt nie tyle trudny do zrozumienia, ale
niemożliwy do zaakceptowania, ja bym jednak apelował, żeby już tak
brudnymi metodami się nie posługiwać" - podkreślił.
pap, ss