Daniel K. oskarżony był o gwałt i zabójstwo
Sebastiana ze
szczególnym okrucieństwem. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Świdnicy w
styczniu uznał go winnym zabójstwa chłopca. Apelację od wyroku
złożyła prokuratura, nie zgadzając się wymiarem kary (prokurator
prowadzący sprawę żądał kary dożywotniego więzienia - PAP). Od
wyroku apelował też obrońca, ponieważ Daniel K. ostatecznie nie
przyznał się do winy.
REKLAMA
Sąd apelacyjny w środę uchylił wyrok w sprawie i skierował
ją do
ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu sędzia Robert Wróblewski
podkreślił, że sąd "uczynił tak nie dlatego, że ma wątpliwości
odnośnie winy oskarżonego, ale ma wątpliwości odnośnie kary
wymierzonej".
"Nie dlatego uchylamy wyrok, że przyjęliśmy wersję obrony. Wręcz
przeciwnie, dlatego że w obecnym stanie dowodowym sprawstwo jest
przesądzone. Kwestią jest kara 25 lat. W naszej ocenie jest to
kara za łagodna w tej sytuacji" - mówił Wróblewski podkreślając,
że ponowne postępowanie przed sądem pierwszej instancji może
jednak zmienić sytuację.
Zdaniem sądu zasadna jest apelacja prokuratora.
"Słusznie
prokurator podnosi, że sąd pierwszej instancji nie docenił w
szczególności okoliczności wynikającej z opinii biegłych, które
wskazują, że motywem działa oskarżonego był motyw seksualny. To
wymaga ponownego rozważenia" - mówił Wróblewski dodając, że gdyby
"odwieść te motywy, to czyn pozostaje jakby w próżni i jest
niezrozumiały".
Druga kwestia, która ma być ponownie rozważona, to ustalenie czy
zabójstwo zostało dokonane ze szczególnym okrucieństwem. "Zgodnie
z prawem taka kwalifikacja zachodzi tylko, gdy zadana została
udręka ponad miarę. Ale w przypadku dwukrotnego poderżnięcia
gardła dziecku, taki czyn z istoty jest szczególne okrutny. Jeśli
każde zabójstwo jest okrutne, to zabójstwo dziecka jest
szczególnie okrutne ze swej istoty" - powiedział sędzia.
Wróblewski podkreślił,
że zmiana kwalifikacji prawnej z zabójstwa
na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem ma znaczenie dla wymiaru
kary. Jednocześnie dodał, że sąd apelacyjny nie może zgodnie z
prawem zaostrzyć kary do dożywocia. Sędzia zaznaczył jednak, że
przy ponownym rozpatrywaniu sąd rozważy też argumenty obrońcy
Daniela K.
Obecny na rozprawie ojciec zabitego Sebastiana powiedział PAP, że
jego zdaniem poprzedni wyrok był "skandalicznie niski i jedyne
słowo jakie może paść w takiej sytuacji to dożywocie". Po
ogłoszeniu wyroku mężczyzna podziękował sędziom. Dodał, że gotowy
jest drugi raz przechodzić "męczarnię procesu", oby tylko zapadł
surowszy wyrok.
Daniel K. doprowadzony został na salę sądową w kajdankach i
czerwonym uniformie oznaczającym więźnia szczególnie
niebezpiecznego. W środę prosił sąd o uniewinnienie podtrzymując,
że nie dopuścił się zbrodni. Wyroku wysłuchał spokojnie.
Mężczyzna początkowo
przyznał się do winy, jednak następnie
wyjaśniał, że został do tego zmuszony przez policję, a sam jedynie
widział osobę, która prawdopodobnie zabiła Sebastiana B. Na tę
samą osobę, jako sprawcę czynu, wskazał też w środę przed sądem
apelacyjnym.
Do zabójstwa doszło w maju 2006 r. Ciało 9-latka, z ranami
kłutymi brzucha i z podciętym gardłem, znaleziono po blisko dobie
poszukiwań, w lesie u stóp góry Chełmiec. Zwłoki były zawinięte w
worek i zakopane. Daniel K., instruktor sztuk walki, mieszkaniec
Boguszowa-Gorców, znał chłopca i był jego trenerem.
ab, pap