| Irlandia: "nie" dla Traktatu Lizbońskiego |
| 2008-06-13 22:12
Piątkowy wynik niweczy reformatoskie plany Unii Europejskiej. Traktat Lizboński miał usprawnić proces decyzyjny w unijnych instytucjach, jednak by wszedł w życie, musiały go zaakceptować wszystkie z 27 głosujących państw członkowskich.
Według państwowej telewizji irlandzkiej RTE, głosowanie na "nie" miało miejsce w wielu regionach wiejskich oraz w miastach, wśród elektoratu robotniczego. Przedstawiciele klasy średniej także w mniejszym stopniu niż oczekiwano poparli Traktat.
Premier Irlandii Brian Cowen zaapelował o czas na znalezienie rozwiązania po odrzuceniu Traktatu Lizbońskiego w referendum. Zaznaczył, że w obliczu takiej sytuacji nie istnieje "szybkie lekarstwo".
Chwilę po ogłoszeniu wyników referendum, Cowen ocenił, że jest to "wielkie rozczarowanie" dla Wspólnoty.
"Wynik wnosi sporą niepewność i oznacza trudną sytuację" - dodał.
Premier Irlandii powiedział: "Potrzebujemy przerwy, by zrozumieć, co się stało i dlaczego, a następnie skonsultować (sytuację) w kraju oraz z naszymi europejskimi parterami". Dodał, że rząd "akceptuje i szanuje wybór obywateli". "W demokracji wola narodu wyrażona w głosowaniu jest suwerenna" - podkreślił.
"Dzisiaj mam w szczególności na uwadze naszych partnerów z UE, dla których to głosowanie oznacza duże rozczarowanie i potencjalne zahamowanie wielu lat wysiłków" - przyznał Cowen.
Z godziny na godzinę kolejne państwa zabierają swój głos w aprawie negatywnego wyniku referendum. Niemcy i Francja wyrażają ubolewanie i jednocześnie pragnienie, aby proces ratyfikacji Traktatu był kontynuowany - głosi wspólne oświadczenie kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego.
Kanclerz Niemiec dodała, że nie potrafi na razie odpowiedzieć, jak ma wyglądać wyjście z tej sytuacji. Pytana, czy uważa, że Unia Europejska znalazła się w kryzysie, Merkel odparła: "Nawet nie chcę wypowiadać tego słowa".
Opinia na temat wyniku referendum w Irlandii nadchodzi także ze strony polskiego rządu. Premier Donald Tusk w oficjalnym oświadczeniu pisze: "(...) Wynik referendum w Irlandii z pewnością wymaga zajęcia stanowiska przez rząd Irlandii, a następnie debaty w gronie szefów państw i rządów już w najbliższym tygodniu - podczas posiedzenia Rady Europejskiej, która się spotyka 19 czerwca 2008 r. Debata ta nie powinna się jednak stać pretekstem do pouczania i krytykowania jednego kraju. Zastanówmy się co uczynić dla lepszego zrozumienia przez Europejczyków traktatu i wynikających zeń korzyści (...)"
"Unia Europejska nie może zaprzepaścić siedmiu ostatnich lat, jakie poświęciła na przyjęcie nowego traktatu, i mimo irlandzkiego "nie" dla Traktatu z Lizbony, musi iść naprzód" - uważa polska komisarz ds. regionalnych Danuta Huebner.
Nie brakuje także słów aprobaty wobec sytuacji w Irlandii. Znany ze sceptycznej postawy wobec procesu integracji europejskiej prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus wyraził zadowolenie z powodu odrzucenia Traktatu Lizbońskiego w czwartkowym referendum w Irlandii. Jego zdaniem, wynik głosowania oznacza "zwycięstwo wolności".
"W jednym jedynym spośród 27 państw UE odbyło się w sprawie Traktatu Lizbońskiego referendum. Tylko w jednym jedynym państwie UE politycy umożliwili obywatelom wyrażenie ich poglądu. Wynik jest chyba dla wszystkich jasnym przesłaniem. Jest zwycięstwem wolności i rozumu nad sztucznymi elitarystycznymi projektami i europejską biurokracją" - głosi oświadczenie Klausa.
ab, keb, nd, pap
Irlandia: "nie" dla Traktatu Lizbońskiego
2008-06-13 22:12
Piątkowy wynik niweczy reformatoskie plany Unii
Europejskiej. Traktat Lizboński miał usprawnić proces decyzyjny w unijnych
instytucjach, jednak by wszedł w życie, musiały go zaakceptować wszystkie z 27
głosujących państw członkowskich.
Według państwowej telewizji irlandzkiej RTE, głosowanie na "nie" miało miejsce
w wielu regionach wiejskich oraz w miastach, wśród elektoratu robotniczego.
Przedstawiciele klasy średniej także w mniejszym stopniu niż oczekiwano poparli
Traktat.
Premier Irlandii Brian Cowen zaapelował o czas na znalezienie rozwiązania po
odrzuceniu Traktatu Lizbońskiego w referendum. Zaznaczył, że w obliczu takiej
sytuacji nie istnieje "szybkie lekarstwo".
Chwilę po ogłoszeniu wyników referendum, Cowen ocenił, że jest to "wielkie
rozczarowanie" dla Wspólnoty.
"Wynik wnosi sporą niepewność i oznacza trudną sytuację" - dodał.
Premier Irlandii powiedział: "Potrzebujemy przerwy, by zrozumieć, co się stało
i dlaczego, a następnie skonsultować (sytuację) w kraju oraz z naszymi
europejskimi parterami". Dodał, że rząd "akceptuje i szanuje wybór obywateli".
"W demokracji wola narodu wyrażona w głosowaniu jest suwerenna" - podkreślił.
"Dzisiaj mam w szczególności na uwadze naszych partnerów z UE, dla których to
głosowanie oznacza duże rozczarowanie i potencjalne zahamowanie wielu lat
wysiłków" - przyznał Cowen.
Z godziny na godzinę kolejne państwa zabierają swój głos w aprawie negatywnego
wyniku referendum. Niemcy i Francja wyrażają ubolewanie i jednocześnie
pragnienie, aby proces ratyfikacji Traktatu był kontynuowany - głosi wspólne
oświadczenie kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego.
Kanclerz Niemiec dodała, że nie potrafi na razie odpowiedzieć, jak ma wyglądać
wyjście z tej sytuacji. Pytana, czy uważa, że Unia Europejska znalazła się w
kryzysie, Merkel odparła: "Nawet nie chcę wypowiadać tego słowa".
Opinia na temat wyniku referendum w Irlandii nadchodzi także ze strony
polskiego rządu. Premier Donald Tusk w oficjalnym oświadczeniu pisze: "(...)
Wynik referendum w Irlandii z pewnością wymaga zajęcia stanowiska przez rząd
Irlandii, a następnie debaty w gronie szefów państw i rządów już w najbliższym
tygodniu - podczas posiedzenia Rady Europejskiej, która się spotyka 19 czerwca
2008 r. Debata ta nie powinna się jednak stać pretekstem do pouczania i
krytykowania jednego kraju. Zastanówmy się co uczynić dla lepszego zrozumienia
przez Europejczyków traktatu i wynikających zeń korzyści (...)"
"Unia Europejska nie może zaprzepaścić siedmiu ostatnich lat, jakie poświęciła
na przyjęcie nowego traktatu, i mimo irlandzkiego "nie" dla Traktatu z Lizbony,
musi iść naprzód" - uważa polska komisarz ds. regionalnych Danuta Huebner.
Nie brakuje także słów aprobaty wobec sytuacji w Irlandii. Znany ze sceptycznej
postawy wobec procesu integracji europejskiej prezydent Republiki Czeskiej
Vaclav Klaus wyraził zadowolenie z powodu odrzucenia Traktatu Lizbońskiego w
czwartkowym referendum w Irlandii. Jego zdaniem, wynik głosowania oznacza
"zwycięstwo wolności".
"W jednym jedynym spośród 27 państw UE odbyło się w sprawie Traktatu
Lizbońskiego referendum. Tylko w jednym jedynym państwie UE politycy umożliwili
obywatelom wyrażenie ich poglądu. Wynik jest chyba dla wszystkich jasnym
przesłaniem. Jest zwycięstwem wolności i rozumu nad sztucznymi elitarystycznymi
projektami i europejską biurokracją" - głosi oświadczenie Klausa.
ab, keb, nd, pap
|
 |
|
|
Stanisław Kania |
 |
|
|
Ezekiel |
 |
|
|
Maria Biardzka |
|