W maju, w czasie meczu piłkarskiej ekstraklasy między
Jagiellonią
Białystok i Legią Warszawa, transparent zawisł na trybunie
miejscowych kibiców.
"Postępowanie zostało umorzone
wobec niewykrycia sprawców. Na
obecnym etapie policja wyczerpała wszelkie możliwości dowodowe,
aby ustalić, kto umieścił ten transparent na trybunach.(...)
Dokonano oględzin zapisu monitoringu i okazało się, że w czasie,
kiedy ten transparent był zawieszany, kamery były zwrócone na
boisko - był akurat faul - i tego momentu kamery nie wychwyciły" -
powiedziała szefowa Prokuratury Rejonowej
Białystok-Południe Bożena Kiszło.
REKLAMA
Kiszło podkreśliła, że mimo umorzenia
postępowania, sprawa
pozostaje w zainteresowaniu policji i postępowanie zostanie
wznowione, jeśli pojawią się nowi świadkowie.
Po zajściu na stadionie
prokuratura powołała biegłego do oceny,
czy transparent zawierał karalne treści. Specjalista orzekł, że
znalazł się tam zakazany prawem symbol, zawłaszczony przez
skrajnie nacjonalistyczne ugrupowania. Chodziło o tzw. krzyż
celtycki.
W ocenie biegłego, użycie krzyża celtyckiego było jednoznacznym
przejawem propagowania haseł rasistowskich i faszystowskich.
Wcześniej w
Warszawie został przesłuchany Guerreiro, który
powiedział, że nie czuje się obrażony i nie chce prowadzenia
postępowania w sprawie jego domniemanego znieważenia.
Za incydent Jagiellonia
została ukarana finansowo, a także
zakazem wstępu kibiców tej drużyny na dwa mecze na własnym
stadionie.
Stowarzyszenie Sympatyków Jagiellonii Białystok wydało
oświadczenie, w którym potępiło zdarzenie i przeprosiło piłkarza, który niedawno otrzymał polskie
obywatelstwo i był w składzie reprezentacji naszego kraju na
mistrzostwach Europy w Szwajcarii i Austrii.
Potem podjęło także decyzję o samorozwiązaniu, tłumacząc to tym,
że mimo wcześniejszych zapewnień i porozumienia różnych grup
kibiców co do powstrzymywania się od takich zachowań, do incydentu
jednak doszło.
nd, pap