Trybunał uznał, że "prawo do wolności słowa przysługuje każdemu i tego
podstawowego prawa nie można odmówić tylko dlatego, że czyjeś wypowiedzi
naruszają interesy innych osób, są niezgodne z ich światopoglądem albo ranią
ich uczucia" - informuje portal InfoRadio.
REKLAMA
Przyjęte przez parlament w lutym tego roku i listopadzie ubiegłego roku
poprawki do ustaw o kodeksie cywilnym i karnym przewidywały, że za lżenie
przedstawicieli mniejszości etnicznych czy wyznaniowych gestami lub słowami
groziłaby kara do 2 lat więzienia. Przedstawiciele mniejszości mogliby też
wnosić pozwy cywilne, gdyby uznali, że zostali obrażeni nie jako jednostki,
lecz jako członkowie grupy.
Trybunał uznał jednak, że w wolnym i demokratycznym społeczeństwie wyrażenie
skrajnych, wykluczających opinii nie stanowi zagrożenia dla fundamentów
społeczeństwa i jego zdolności do funkcjonowania, gdyż "w wolnym i
demokratycznym społeczeństwie człowiek wyrażający poglądy wykluczające i
skrajne sam spycha się na margines".
W uzasadnieniu wyroku trybunał wskazał też, że prawo dotyczące ochrony
godności ludzkiej jest prawem podstawowym osób, a nie społeczności.
pap, keb