Cenckiewicz jest
historykiem, pracuje w Instytucie Pamięci Narodowej. Doradzał Antoniemu
Macierewiczowi przy likwidacji WSI. Gontarczyk, historyk i politolog, w 2007 r.
został wicedyrektorem Biura Lustracyjnego IPN.
1. Czy przewidujecie dalszą współpracę? Albert
Zimoch, Kępno
P.G.: W wielu sprawach nasza wiedza wzajemnie się uzupełnia,
więc mamy zamiar współpracować dalej. W najbliższym czasie wydajemy tom
dokumentów SB dotyczących działalności Anny Walentynowicz. A co dalej?
Zobaczymy.
2. Czy nie obawiacie się, że
wasza książka przyczyni się do rozwiązania IPN? Anna Białowąs,
Kielce
S.C.: IPN jest jednym z najważniejszych osiągnięć niepodległej
Rzeczypospolitej. Tu nie chodzi tylko o badania naukowe, lecz także o programy
edukacyjne, które są adresowane nie tylko do młodego pokolenia. Wrogość
postkomunistów wobec tej instytucji jest zrozumiała. Co do pozostałych
środowisk, często krytycznych wobec IPN, mamy nadzieję, że z czasem rozsądek
zwycięży
3. Jak oceniacie III RP? Byliście
zwolennikami budowy IV RP? Andrzej, Warszawa
P.G.: Nie
chcielibyśmy zajmować stanowiska w kwestii typowo politycznej. Nie uciekamy
jednak od refleksji dotyczącej funkcjonowania najwyższych urzędników państwowych
w latach 90. z prezydentem Lechem Wałęsą na czele oraz przemyśleń nad działaniem
wymiaru sprawiedliwości. Obraz, jaki wyłania się z naszej książki, jest
smutny, a nawet przerażający.
4. Czy wasza
książka może dać impuls do prawdziwej lustracji w Polsce? Krystyna,
Siedlce
P.G.: Termin „lustracja" jest niejednoznaczny. Jesteśmy
zwolennikami swobodnych badań naukowych, dostępu do akt IPN. Nadto uważamy, że z
naukowego punktu widzenia rozstrzyganie spraw historycznych w sali sądowej zbyt
często (tak jak w wypadku Mariana Jurczyka czy Lecha Wałęsy) zniekształca prawdę
historyczną.
5. Czy tzw. nocna zmiana to
był zamach stanu? Jaka była w tym rola Wałęsy? Albert Zimoch,
Kępno
S.C.: Nie ma wątpliwości, że prezydent Wałęsa dążył do obalenia rządu
Jana Olszewskiego i czynił to także z pobudek osobistych. Inną kwestią jest to,
czy rząd Olszewskiego miał szansę na dłuższe funkcjonowanie.
6. Na czym opieracie tezę, że Lech Wałęsa
współpracował z SB, skoro brak dowodów w postaci dokumentów podpisanych przez
prezydenta? Monika Fiodorów, Jarosław
S.C.: Wielu TW nigdy nie
podpisało żadnego dokumentu, wielu innych podpisało tylko zobowiązanie do
zachowania w tajemnicy rozmów z SB. Istnienie zobowiązania nie jest więc
niezbędne do przeprowadzenia dowodu naukowego i oceny całości materiału
dotyczącego danej sprawy. Sprawa Wałęsy (TW ps. Bolek) jest w naszej opinii
jednoznaczna. Tak jak w wypadku Lesława Maleszki, którego teczka została
zniszczona i też nie ma żadnego dokumentu sygnowanego jego ręką. Nikt rozsądny
nie mówi dziś o „fałszywkach" dotyczących „fikcyjnej"
współpracy Maleszki z SB.
7. Dlaczego
przedstawiony przez was wizerunek prezydenta jest jednostronny? Piotr Łuszczak, Wrocław
P.G.: Książka nie jest biografią Wałęsy, jej
zadaniem nie jest stworzenie bilansu błędów i podsumowanie zasług. Jako
monografia ma jeden najważniejszy motyw przewodni: dzieje TW ps. Bolek w latach
1970-1976 i konsekwencje, jakie ta sprawa miała dla Wałęsy w latach 80. i 90.
Opowiadamy zbadany fragment historii, co – mamy nadzieję – inni
wykorzystają w całościowych opracowaniach na temat Wałęsy. Pokazujemy też wiele
ciekawych elementów z życiorysu Wałęsy, o których nikt przed nami nie napisał.
8. Dlaczego dopiero teraz napisaliście tę
książkę? Robert Kowalski, Mielec
S.C.: W ramach pracy w IPN
badałem sprawę TW ps. Bolek od kilku lat, ale publikacje na ten temat były
wcześniej blokowane. Dopiero zmiana klimatu po objęciu funkcji prezesa przez
Janusza Kurtykę stworzyła możliwość opracowania tego tematu. Początkowo Piotr
pomagał mi w kwerendzie, potem zaproponowałem mu współpracę.
9. Czy przypadkiem nie współpracowaliście z SB?
Stanisław Kaczorowski, Radom
S.C.: Dla wielu ludzi ze
środowisk postkomunistycznych współpraca z SB jest nawet powodem do dumy. Ale my
odpowiadamy: nie współpracowaliśmy!
10.
Czy przeprosicie lecha Wałęsę, jeśli wytoczy wam proces, a książka okaże się
pomyłką? Monika, Kraków
P.G.: Nagonka się zaczęła, zanim
ktokolwiek przeczytał książkę. To jest solidnie udokumentowana praca
historyczna. Ani nagonka, ani wyroki sądowe nie podważą jej ustaleń.
11. W swojej książce o Lechu Wałęsie ukazujecie
polskiemu społeczeństwu prawdę o czasach Polski Ludowej. Czy jednak mimo to
wspominacie panowie jakieś pozytywy życia w ówczesnej Polsce?
Szymon Cheba, Barlinek
– [P.G.:] Książka zaczyna się od masakry
stoczniowców na Wybrzeżu w 1970 r., i znacznej mierze dotyczy działań
komunistycznej policji politycznej. Kto będzie w niej szukał sielskiego obrazu
życia w PRL, naraża się na rozczarowanie.
12. Czy nie mieli Panowie pogróżek, głuchych telefonów i innych form
nacisków przed wydaniem książki? Maciej Pawełczyk, Zduńska Wola
– [S.C.:] Było wiele rozmaitych form nacisków i nieprzyjemności. O
niektórych donosiły media. Nie chcemy o tym mówić szerzej, żeby nie zapachniało
tanią „bohaterszczyzną". Wyzwiska, pomówienia i nagonka to cena za
podjęcie takiego tematu i z tym należało się od początku liczyć.
13. Dlaczego pomimo tak licznych posiadanych przez
panów dowodów o Lechu Wałęsie, on dalej broni zawzięcie swojej niewinności.
Gdzie leży prawda? Czyżby obie strony miały racje? Zbigniew
Kurnatowski, Hamm
– [PG] Lech Wałęsa mógł powiedzieć prawdę gdzieś
do 1992 r. Potem odegrał znaczącą rolę w obaleniu rządu Olszewskiego i ze swoimi
współpracownikami rozpoczął akcję usuwania śladów działalności TW ps.
„Bolek" z archiwów UOP. Wiele elementów tej układanki to działania
typowo przestępcze, za które urzędujący wówczas prezydent ponosi, co najmniej
polityczną odpowiedzialność. Wałęsa zabrnął, więc bardzo daleko. To, oraz jego
cechy osobowościowe uniemożliwiają mu spojrzenie prawdzie w oczy.
14. Jakie według was są skutki transformacji
ustrojowej w Polsce? Jarosław, Zielona Góra
– [P.G:]
Skutki oceniamy jednoznacznie pozytywnie. Mamy wolność osobistą, wolny kraj i
demokrację, choć kondycja tej ostatniej może budzić wiele wątpliwości. Jako
historyk i politolog uważam, że gdyby na początku miała miejsce dekomunizacja,
lustracja i nie zwyciężyłaby polityka amnezji historycznej, polska demokracja
wyglądałaby dziś inaczej. Zdecydowanie lepiej.
15. Czy waszym celem nie jest przypadkiem zyskanie popularności za pomocą
wyciągnięcia wątpliwych faktów? Monika Fiodorów, Jarosław
– [S.C.] Proszę zobaczyć, jak jesteśmy atakowani. Za tą książkę
zapłaciliśmy i płacimy wysoką cenę. Pisano też, że zarobimy na niej duże
pieniądze, podczas gdy przepisy IPN wykluczają taką możliwość. Zawsze można
przypisać komuś złe intencje i kierowanie się najniższymi instynktami. To jedna
z form dyskredytacji autorów w sytuacji, kiedy trudno jest zaatakować samą
książkę.
