Podczas konferencji prasowej Chróścikowski powiedział, że 10
października rolnicza "S" wystąpiła ze swoimi postulatami do premiera oraz do
Komisji Europejskiej (KE). Do tej pory nie otrzymali jednak odpowiedzi. Rolnicy
oczekują od Komisji m.in. wydania zgody na dopłaty eksportowe do produktów
mleczarskich.
REKLAMA
Przewodniczący zaznaczył, że do protestu w Brukseli nie dojdzie, jeżeli
Komisja odpowie na postulaty związkowców. Na stanowisko KE "Solidarność" będzie
czekać do 15 listopada.
Przedstawiciele związku ostrzegli, że w przypadku niepodjęcia przez premiera
rozmów w sprawie sytuacji w rolnictwie, przeprowadzą akcje protestacyjne w
kraju.
Przewodniczący poinformował, że niektóre mleczarnie kupują mleko po 0,6 zł za
litr. "Zapasy, które posiadamy, można wyeksportować na rynki trzecie, co pozwoli
poprawić sytuację ekonomiczną polskich mleczarni" - powiedział. Spowoduje to
także zwrot kosztów produkcji, bo - jak mówił Chróścikowski - koszty te nie
zwracają się.
Od polskiego rządu związkowcy domagają się pilnego uruchomienia skupu zbóż w
celu uzupełnienia zapasów na rezerwy państwowe, które zostały zmniejszone w
trakcie tegorocznych żniw. Chróścikowski ocenił, że miało to znaczny wpływ na
spadek cen skupu zbóż i spowodowało załamanie na tym rynku.
Jak poinformował przewodniczący, 22 października KE wydała rozporządzenie w
sprawie przywrócenia cła przywozowego na niektóre zboża. "To rozporządzenie daje
nam gwarancję, że zostaną uruchomione cła na granicy. Od poniedziałku to cło
powinno już obowiązywać" - zaznaczył.
Podkreślił jednak, że KE przywróciła cła na zboża niskiej i średniej jakości.
W przypadku zbóż wysokiej jakości stawki nadal pozostały zerowe.
W opinii przewodniczącego, może to prowadzić do oszustw i dlatego na
granicach powinny odbywać się szczegółowe kontrole jakości przywożonego zboża.
ND, PAP