"Taką deklarację złożył minister skarbu Aleksander Grad w środowym liście do
pani komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes, z zastrzeżeniem, że do 30 listopada
ten plan zostanie poprawiony" - dodał wiceminister.
Gawlik poinformował, że resort skarbu pracuje nad nowym planem ratunkowym dla
stoczni Gdynia i Szczecin. "Za trzy tygodnie powinien on być przedłożony Komisji
Europejskiej" - powiedział.
REKLAMA
Podczas wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim Kroes podkreślała, że
przyszłość stoczni zależy od współpracy polskiego rządu z KE.
Komisarz zaproponowała dla stoczni w Gdyni i Szczecinie rozwiązanie
sprawdzone przy restrukturyzacji greckich linii lotniczych Olympic Airways:
wyodrębnienie majątku trwałego, sprzedanie go inwestorom w drodze przetargów,
spłatę długów z pieniędzy, które to przyniesie oraz likwidację spółki, która
przeprowadzi tę operację. KE wydałaby negatywną decyzję w sprawie pomocy
publicznej, ale realizacja planu złagodziłaby jej skutki.
"Pracujemy nad pewnymi scenariuszami dla stoczni w Gdyni i Szczecinie. Na
razie wszelkie pomysły są w sferze dyskusji" - powiedział wiceminister.
"Chcemy uniknąć postawienia stoczni w stan likwidacji czy upadłości.
Równocześnie będziemy dążyć do tego, aby nowe rozwiązanie dla zakładów było tak
skonstruowane, żeby rezultat prowadzonej restrukturyzacji był lepszy niż w
wyniku upadłości czy likwidacji" - dodał.
"Rozważamy oddanie w trybie publicznym majątku stoczni do dyspozycji pewnym
podmiotom. Następnie ten majątek musi być sprzedany, bo tylko wtedy efekt
prywatyzacyjny zostanie osiągnięty. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży mogłyby
pokryć zobowiązania zakładów wobec wierzycieli" - wyjaśnił.
Dodał, że nowy plan ratunkowy dla stoczni będzie wymagał zmiany wielu aktów
prawnych oraz konsultacji społecznych.
Jeśli KE nie zaakceptuje planów restrukturyzacji stoczni, zakłady będą
musiały zwrócić pomoc publiczną, którą otrzymały po przystąpieniu Polski do UE,
co może oznaczać ich bankructwo.
ND, PAP