Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski oraz wicemarszałek Stefan Niesiołowski uważają, że to wciąż za dużo. Innego zdania są posłowie. Oni chcieliby jeździć. A że im się zabrania, zgodnie marudzą, że ich życie staje się coraz cięższe. Redukcja „wjazdówek" to przyczyna cichej wojny, którą wytoczyli władzom Sejmu. Bo wybrańcy narodu uważają, że z bratania się podczas obrad komisji w plenerze, dla polskiego parlamentaryzmu płyną niesłychane korzyści. Jakie?
REKLAMA
Posłuchaj, jak posłowie walczą o „wyjazdówki".
Więcej o posłach w areszcie sejmowym w poniedziałkowym wydaniu „Wprost"