Za ustawą - której autorem jest klub Lewicy -
zagłosowało 262
posłów, przeciw było 152, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Zgodnie z ustawą od
połowy 2009 r. do końca 2010 roku partie mają
otrzymywać mniejszą subwencję budżetową: PO - o 44 proc., PiS - o
41 proc., SLD - o 11 proc., PSL - o 7 proc.
REKLAMA
Zgodnie z wyliczeniami wnioskodawców
oznacza to, że PO straci
około 18 mln złotych, PiS - około 15,5 mln złotych, partie
tworzące wcześniej koalicję Lewica i Demokraci (SLD, SdPl, Partia
Demokratyczna - demokraci.pl, Unia Pracy) około 2 mln złotych, a
PSL około 1 mln złotych.
W trakcie głosowania odrzucone zostały wszystkie
poprawki jakie
do projektu złożył klub PiS oraz Marek Borowski (SdPl-Nowa Lewica).
PiS
proponowało, aby subwencje dla wszystkich partii obniżyć o 30
proc. Z kolei Borowski chciał, by obniżka zależała od wysokości
subwencji jakie otrzymują partie i wynosiła 40, 10 lub 5 proc.
Popołudniowe
głosowanie w Sejmie poprzedziła poranna burza wokół
pierwszego głosowania nad tym samym projektem.
W piątek rano posłowie
niespodziewanie odrzucili projekt ustawy o
ograniczeniu finansowania partii z budżetu po tym, jak wcześniej
przyjęty został wniosek prowadzący do całkowitej likwidacji
takiego finansowania.
W trakcie głosowań pomylili się posłowie PSL; w efekcie
przeciw
projektowi głosowali nawet autorzy pierwotnego projektu - klub
Lewicy.
Po długich negocjacjach PO, PSL i SLD, klub Lewicy ponownie
złożył swój projekt do marszałka Sejmu. W ekspresowym tempie
przeprowadzone zostały dwa czytania, a także posiedzenie komisji
finansów publicznych, która opiniowała zgłoszone poprawki.
Następnie odbyło się głosowanie. Tym razem ustawa zyskała w Sejmie
większość. Obecnie trafi ona do Senatu.
Przeciwko takiemu trybowi prac
protestowali posłowie PiS.
"Rozumiem, że wnioski szefa rządu mają swoją rangę, ale nigdy nie
pojmę, dlaczego dzisiaj stało się tak, że (ponownie) obradujemy
nad dokładnie tym samym projektem, tylko dlatego, że nie spełniła
się intencja polityczna szefa rządu" - mówił Paweł Kowal (PiS).
PiS w trakcie
popołudniowej debaty nad projektem zasugerował
także, że zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego ustawę
ograniczającą finansowanie partii z budżetu.
Uchwalona w piątek ustawa zakłada
ponadto, że poza okresem
kampanii wyborczej subwencja nie może być przeznaczana na
finansowanie m.in. płatnych reklam oraz audycji telewizyjnych i
radiowych.
Wprowadza także zakaz propagowania działalności partii za pomocą
plakatów i haseł o powierzchni większej niż 2 m kw. Ponadto -
zgodnie z ustawą - partie mają przeznaczać od 10 do 20 proc.
subwencji na fundusz ekspercki.
ND, ab, PAP