Tym samym Berlin potwierdził decyzję, która zapadła już latem zeszłego roku.
Uzasadniono ją występowaniem poważnych zakłóceń na niemieckim rynku pracy,
które dotykają przede wszystkim grupy osób pozostających bez pracy przez dłuższy
czas i osób o niskich kwalifikacjach zawodowych oraz regiony wschodnich Niemiec.
REKLAMA
Obecny kryzys gospodarczy grozi nasileniem się tych zakłóceń. "Przedłużenie
środków przejściowych jest konieczne z punktu widzenia polityki dotyczącej rynku
pracy" - napisano w informacji dla Komisji Europejskiej.
Wprowadzony wraz z rozszerzeniem UE w 2004 r. okres przejściowy obejmuje
obywateli Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Węgier, Czech, Słowacji, Słowenii.
Niemiecki rząd argumentuje, że decyzję o utrzymaniu restrykcji podjęto po
konsultacjach z partnerami społecznymi. Za ograniczonym dostępem do niemieckiego
rynku pracy opowiedziały się szczególnie związki zawodowe, ale także niektóre
organizacje pracodawców, jak Centralny Związek Niemieckiego Rzemiosła.
Za "poważne zakłócenia" występujące na rynku pracy w Niemczech władze w
Berlinie uznają wysoki poziom bezrobocia. W 2008 r. bez pracy pozostawało
średnio 3,3 mln osób, co odpowiadało stopie bezrobocia na poziomie 7,8 proc.
Szczególnie trudna sytuacja panuje we wschodnich krajach związkowych Niemiec,
gdzie nadal widoczne są konsekwencje powojennego podziału Niemiec. W 2008 r.
stopa bezrobocia na wschodzie sięgała średnio 14,2 proc. - zauważono w
informacji niemieckiego rządu.
Ponad połowa niemieckich bezrobotnych (56,5 proc. w 2007 r.) to osoby
pozostające bez pracy przez dłuższy czas.
W bieżącym i kolejnym roku niemiecki rząd oczekuje pogorszenia sytuacji na
rynku pracy w związku z kryzysem finansowym i gospodarczym. "Mamy do czynienia z
najgłębszą recesją od powstania Republiki Federalnej Niemiec" - oceniono w
dokumencie. Aktualne prognozy instytutów badań gospodarczych zakładają spadek
PKB Niemiec na poziomie od 3,7 proc. do 5 proc. OECD prognozuje nawet spadek na
poziomie 5,3 proc.
"Konsekwencje dla niemieckiego rynku pracy trudno dokładnie ocenić, nie ma
jednak wątpliwości, że kryzys gospodarczy już doprowadził do wzrostu bezrobocia
i tendencja ta będzie się utrzymywać" - oceniono. Według szacunków, w 2010 r.
liczba bezrobotnych w Niemczech może wzrosnąć do 4-4,6 mln.
W dokumencie przeznaczonym dla KE rząd w Berlinie podkreśla jednak, że
utrzymanie okresu przejściowego na rynku pracy nie oznacza całkowitego
zamknięcia tego rynku dla obywateli ośmiu nowych krajów członkowskich UE.
Od 1 stycznia 2009 r. wprowadzono ułatwienia dla absolwentów szkół wyższych z
tych państw. Zniesiono m.in. wymóg przeprowadzenia kontroli w celu sprawdzenia,
czy pracodawca nie był w stanie znaleźć pracownika niemieckiego bądź z innego
"starego" państwa UE.
Oprócz Niemiec zamiar utrzymania restrykcji na rynku pracy sygnalizuje także
Austria. W tym roku okresy przejściowe zniosą zaś Belgia i Dania.
ND, PAP
Niemiecki rynek pracy zamknięty do 2011 r.
2009-04-27 17:14
Tym samym Berlin potwierdził decyzję, która zapadła
już latem zeszłego roku.
Uzasadniono ją występowaniem poważnych
zakłóceń na niemieckim rynku pracy,
które dotykają przede wszystkim grupy osób pozostających bez pracy przez
dłuższy
czas i osób o niskich kwalifikacjach zawodowych oraz regiony wschodnich
Niemiec.
Obecny kryzys gospodarczy grozi nasileniem się tych zakłóceń.
"Przedłużenie
środków przejściowych jest konieczne z punktu widzenia polityki dotyczącej
rynku
pracy" - napisano w informacji dla Komisji Europejskiej.
Wprowadzony wraz z rozszerzeniem UE w 2004 r. okres przejściowy obejmuje
obywateli Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Węgier, Czech, Słowacji, Słowenii.
Niemiecki rząd argumentuje, że decyzję o utrzymaniu restrykcji podjęto
po
konsultacjach z partnerami społecznymi. Za ograniczonym dostępem do
niemieckiego
rynku pracy opowiedziały się szczególnie związki zawodowe, ale także niektóre
organizacje pracodawców, jak Centralny Związek Niemieckiego Rzemiosła.
Za "poważne zakłócenia" występujące na rynku pracy w Niemczech
władze w
Berlinie uznają wysoki poziom bezrobocia. W 2008 r. bez pracy pozostawało
średnio 3,3 mln osób, co odpowiadało stopie bezrobocia na poziomie 7,8 proc.
Szczególnie trudna sytuacja panuje we wschodnich krajach związkowych
Niemiec,
gdzie nadal widoczne są konsekwencje powojennego podziału Niemiec. W 2008 r.
stopa bezrobocia na wschodzie sięgała średnio 14,2 proc. - zauważono w
informacji niemieckiego rządu.
Ponad połowa niemieckich bezrobotnych (56,5 proc. w 2007 r.) to osoby
pozostające bez pracy przez dłuższy czas.
W bieżącym i kolejnym roku niemiecki rząd oczekuje pogorszenia sytuacji
na
rynku pracy w związku z kryzysem finansowym i gospodarczym. "Mamy do
czynienia z
najgłębszą recesją od powstania Republiki Federalnej Niemiec" - oceniono w
dokumencie. Aktualne prognozy instytutów badań gospodarczych zakładają spadek
PKB Niemiec na poziomie od 3,7 proc. do 5 proc. OECD prognozuje nawet spadek na
poziomie 5,3 proc.
"Konsekwencje dla niemieckiego rynku pracy trudno dokładnie ocenić,
nie ma
jednak wątpliwości, że kryzys gospodarczy już doprowadził do wzrostu bezrobocia
i tendencja ta będzie się utrzymywać" - oceniono. Według szacunków, w 2010
r.
liczba bezrobotnych w Niemczech może wzrosnąć do 4-4,6 mln.
W dokumencie przeznaczonym dla KE rząd w
Berlinie podkreśla jednak, że
utrzymanie okresu przejściowego na rynku pracy nie oznacza całkowitego
zamknięcia tego rynku dla obywateli ośmiu nowych krajów członkowskich UE.
Od 1 stycznia 2009 r. wprowadzono ułatwienia dla absolwentów szkół
wyższych z
tych państw. Zniesiono m.in. wymóg przeprowadzenia kontroli w celu sprawdzenia,
czy pracodawca nie był w stanie znaleźć pracownika niemieckiego bądź z innego
"starego" państwa UE.
Oprócz Niemiec zamiar utrzymania restrykcji na rynku pracy sygnalizuje
także
Austria. W tym roku okresy przejściowe zniosą zaś Belgia i Dania.
ND,
PAP