Śledczy pod lupą śledczych

Śledczy pod lupą śledczych

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Sejmowa komisja badająca zbrodnię na Krzysztofie Olewniku prześwietli przynajmniej 13 wysokich rangą funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego i Komendy Głównej Policji, którzy prowadzili lub nadzorowali działania w sprawie odbicia Krzysztofa Olewnika - dowiedział się "Wprost".
Wszystko za sprawą dokumentów, które sejmowej komisji przedłożył prywatny detektyw Marcin Popowski. Od 2003 roku Popowski pomagał rodzinie Olewników odnaleźć uprowadzonego Krzysztofa. Jako jeden z pierwszych, zwracał uwagę na to, że działania policji sprowadzały sprawę na fałszywe tory. Jego zdaniem, policja mogła szybko odbić uprowadzonego Krzysztofa, jednak na każdym etapie działania prowadzone były skandalicznie: nie sprawdzono np. alibi lokalnych przestępców, uparcie forsowano wersję o samouprowadzeniu Krzysztofa. Zaś wiosną 2006 roku Popowski został w dziwnych okolicznościach aresztowany. Za kratami spędził 9 miesięcy.

Jako winnych nieudolności policji, Popowski wskazuje m.in. mł. insp. Grzegorza K., - szefa specjalnej grupy pościgowej, mianowanego mimo poważnych problemów alkoholowych, Krzysztofa M. - jego przełożonego, dziś wysokiego rangą oficera CBŚ, Janusza C. - wówczas oficera CBŚ, który sprawował nadzór nad działaniami specgrupy. - W zbrodnie zamieszani byli działacze SLD, a pomagali im funkcjonariusze CBŚ - mówi Popowski.

Przewodniczący sejmowej komisji śledczej, Marek Biernacki (PO), zapewnia, że komisja szczegółowo wyjaśni wszystkie wątki tej sprawy, także sposób prowadzenia śledztwa.

LS