O tym, że Karpiniuk może zdecydować się na przedstawienie takiego raportu
przed eurowyborami pisała "Rzeczpospolita".
"Są wątpliwości natury prawnej, czy w ogóle jest możliwość sporządzenia
czegoś takiego jak raport cząstkowy. Prawnicy mają co do tego wątpliwości" -
powiedział dziennikarzom Karpiniuk pytany, kiedy można spodziewać się raportu
cząstkowego z prac komisji.
REKLAMA
Zaznaczył, że wszystko na to wskazuje, iż nie zdecyduje się na podsumowanie
dotychczasowych prac komisji przed czerwcowymi wyborami do PE.
Pytany, jaką formę mogłoby mieć podsumowanie - pisemną czy np. spotkania z
dziennikarzami - przyznał, że się nad tym zastanawia.
"Jeśli uznałbym, że nie będzie to naruszało obowiązujących przepisów prawa i
będzie merytoryczną podstawą do dyskusji z opinią publiczną - by przedstawić
efekty dotychczasowych prac komisji - to nie wykluczam takiego spotkania" -
powiedział.
Karpiniuk podkreślił, że stara się przekonać ministra sprawiedliwości
Andrzeja Czumę, by odtajnił część materiałów dla pokazania, że wartość
merytoryczna prac komisji jest zupełnie inna, niż ta, która przedostaje się do
opinii publicznej.
Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk odnosząc się do środowych decyzji Karpinuka w
sprawie raportu cząstkowego skomentował, że widocznie "poczytał sobie co jest w
ustawie o sejmowej komisji śledczej". "Nie ma w niej mowy o raportach
cząstkowych, sprawozdaniach w połowie prac" - zaznaczył.
Posłowie w środę na niejawnym posiedzeniu przesłuchiwali b. szefa MSWiA
Janusza Kaczmarka oraz jego żonę Honoratę.
Posłowie dopytywali się m.in. o ujawnione przez "Dziennik" stenogramy
podsłuchów ABW z 2007 r. z rozmów obu małżonków. Według gazety, z zapisu rozmów
ma wynikać, że Honorata Kaczmarek "udziela dokładnych instrukcji mężowi, jak ma
się bronić przed zarzutami prokuratorów".
Janusz Kaczmarek powiedział w środę dziennikarzom, że jego zdaniem te
stenogramy są "kompilacją prywatnych rozmów z różnego czasu". "Nie powinny być
upublicznione" - dodał.
Honorata Kaczmarek nie chciała powiedzieć co miała na myśli
mówiąc do męża (jak jest zawarte w stenogramach z podsłuchów), żeby
"przestał kręcić, przestał kłamać". "Zeznam to tylko przed komisją na tajnym
posiedzeniu" - powiedziała.
Karpiniuk podkreślił, że Kaczmarek był pytany m.in. o nieformalne,
nieprotokołowane spotkania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdy premierem
był Jarosław Kaczyński. "Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się na nich
informacje związane z ówczesnymi politykami opozycji" - zaznaczył.
"To były posiedzenia, o których mówiłem już wielokrotnie, z udziałem
premiera, ministra sprawiedliwości, ministra spraw wewnętrznych i administracji
i szefów służb. Były na nich omawiane najpoważniejsze sprawy prowadzone przez
służby lub prokuraturę" - powiedział dziennikarzom Kaczmarek.
Według Karpiniuka, podczas środowego przesłuchania Kaczmarka był także
poruszany temat "instrumentalnego" wpływu na obsadę prokuratur w czasie rządów
PiS.
Szef komisji podkreślił, że sprawy, o których zeznawał w środę Kaczmarek, są
objęte klauzulą ściśle tajne.
W środę na posiedzeniu zamkniętym posłowie przesłuchali również Pawła
Wilkoszewskiego - asesora prokuratury w 2007 roku delegowanego do
prokuratorskiego zespołu, który zajmował się przeciekiem z akcji CBA w
Ministerstwie Rolnictwa. Wcześniej Wilkoszewski był asystentem ministra
sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Pracował m.in. w jego gabinecie politycznym.
ND, PAP