Pakiet antykryzysowy to 13 punktów
dotyczących zmian w prawie
pracy, podpisanych przez związki zawodowe i pracodawców w końcu
marca. Kierując się tym porozumieniem, rząd opracował zbiór
propozycji zmian w prawie, który przedstawił KT w kwietniu.
Niektóre propozycje wzbudziły wówczas niezadowolenie partnerów
społecznych - np. finansowanie urlopów przestojowych w czasie
zmniejszonych zamówień w przedsiębiorstwie. Pakiet zawiera także
nowe rozwiązania dotyczące m.in. elastycznego rozliczania czasu
pracy, określenia maksymalnego okresu, na jaki można zawierać
umowy na czas określony.
Premier podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że dla
niego
najważniejszym celem na najbliższe kilkanaście miesięcy jest
ochrona miejsc pracy. Jego zdaniem część postulatów, jakie
narodziły się w dialogu pracodawców i związkowców, m.in. wzrost
płacy minimalnej, nie sprzyjają tej ochronie.
REKLAMA
Jednocześnie Tusk zaznaczył, że w
kwestii 12-miesięcznego okresu
rozliczeniowego pracy doszło do wstępnego uzgodnienia między
pracodawcami a związkowcami. "W zamian za to, że czas elastycznego
liczenia wynosiłby 12 miesięcy, ale równocześnie umowa o pracę na
czas ograniczony będzie trwała 24 miesiące. Tutaj możemy
doprowadzić do zgody i porozumienia" - dodał premier.
Powiedział też, że w
sprawie finansowania urlopów przestojowych
rząd ma gotowy pomysł. "Byłoby to wynagrodzenie na czas postoju,
na które składają się pracodawcy i rząd po połowie, w wysokości
płacy minimalnej" - wyjaśniał. Zaznaczył, że takie "postojowe"
mogłoby być wypłacane do końca 2010 roku, w przypadku związanych z
kryzysem problemów przedsiębiorstw. "A nawet dłużej, w zależności
od środków budżetowych" - dodał szef rządu.
Zdaniem premiera, najpóźniej 26 maja
rząd powinien przyjąć
rozwiązania dotyczące elastycznego czasu pracy i urlopów
przestojowych. "My będziemy przygotowani, najpóźniej 26 maja, do
tego, by to co zaakceptujemy, znalazło się na Radzie Ministrów" -
zaznaczył. Wyraził przy tym nadzieję, że w związku z tymi planami
konsultacje z pracodawcami, związkami i samorządami potrwają nie
dłużej niż do 23-24 maja.
Premier pytany, co się stanie, jeśli nie uda się
wypracować
porozumienia w Komisji Trójstronnej, powiedział: "nie przyszedłem
dzisiaj negocjować; swoje zrobimy niezależnie od tego, kto będzie
miał jakie uwagi do tych projektów".
"Tych kilka spraw, o które wnosili
pracodawcy i związkowcy, i
które - my uważamy, że mogą dobrze posłużyć rynkowi pracy - to my
to zrobimy tak czy inaczej. Komisja Trójstronna dowie się od nas,
co zaakceptowaliśmy z tych rzeczy, co jest do zaakceptowania ze
względu na sytuację finansową. My to zrobimy" - podkreślił Tusk.
"Nie
przyszedłem tutaj po słowa podziękowania, bo domyślam się,
że związkowcy będą tacy nastroszeni jeszcze długie, długie
miesiące. Ale my swoje rzeczy i tak musimy zrobić. To, co
uznaliśmy za sensowne z punktu widzenia kraju i ludzi pracujących,
i tak to zrobimy" - dodał.
Jak mówił, przyszedł na posiedzenie Komisji
Trójstronnej
poinformować "co jest możliwe z tych wielu postulatów, jakie
wypracowali pracodawcy i związkowcy, biorąc pod uwagę pieniądze,
sytuację gospodarczą kraju i terminy".
Zapowiedział, że do tego pakietu rząd nie
będzie dokładał swoich
kolejnych pomysłów. "Wskażemy wyraźnie to, co z ich projektów jest
możliwe - a więc elastyczne rozliczanie czasu pracy, płatne
postojowe" - zaznaczył.
pap, em