Debata ma się rozpocząć o godz. 20.15 na
dziedzińcu Politechniki Gdańskiej.
"Posiliśmy, żeby związkowcy
ustalili między sobą, jak ma wyglądać ich reprezentacja" - poinformował premier. Podkreślił, że
jako premier i zapraszający nie może nikogo
wykluczać. "Niech sami ustalą skład delegacji związkowej, ja mogę
z każdym rozmawiać" - powiedział. Dał do zrozumienia, że
związkowcy nie będą decydować, kogo premier ma zaprosić na debatę.
REKLAMA
W niedzielę w
Gdańsku przewodniczący komisji międzyzakładowej
"Solidarność" stoczni Gdańsk Roman Gałęzewski podczas konferencji
prasowej poinformował, że w debacie powinni uczestniczyć
przedstawiciele tylko Solidarności i OPZZ. "Tylko +Solidarność+ i OPZZ utworzyły
komitet protestacyjny i są
reprezentatywne dla załogi, bo zrzeszają 90 proc. zatrudnionych.
Pozostałe dwa związki zawodowe (m.in. związek zawodowy
+Okrętowiec+ są marginalne" - argumentował Gałęzewski.
Podkreślił, że "jeśli
strona rządowa zaprosi przedstawicieli
wszystkich związków to dziękujemy".
W stoczni w Gdańsku oprócz "S" i OPZZ
działają Związek
Zawodowy "Okrętowiec" i Związek Zawodowy Inżynierów i Techników.
Przewodniczący
Związku Zawodowego "Okrętowiec", Marek
Bronk powiedział, że otrzymał zaproszenie na
debatę i będzie w niej uczestniczył, bo - jak to określił -
"premierowi się nie odmawia". Zdementował też informacje
podawane przez Gałęzewskiego, jakoby "Okrętowiec" nie był
reprezentatywnym związkiem. "Mamy 180 członków co stanowi 9
proc. załogi i jesteśmy reprezentatywni" - dodał. Poinformował też, że w debacie
ma również uczestniczyć
przedstawiciel związku zawodowego inżynierów i techników.
Tymczasem Gałęzewski
odnośnie innych spraw techniczno-merytorycznych związanych z debatą (obecności publiczności czy
moderatora rozmowy) powiedział, że są to tylko propozycje
związkowców, i "nawet jeśli premier na nie nie przystanie, to
przyjmiemy to do wiadomości".
"Publiczność będzie największa z możliwych. Z
tego, co wiem,
wszystkie media są zainteresowane transmisją tej rozmowy" -
powiedział Tusk, odnosząc się do propozycji związkowców.
Komitet Obrony
Stoczni (KOS) Gdańskiej zaprosił mieszkańców
Gdańska na Politechnikę Gdańską w czasie, gdy ma się tam odbywać
debata.
Wiceprzewodniczący "Solidarności" Stoczni Gdańsk, Karol
Guzikiewicz zapewnił, że KOS nie planuje podczas debaty "palenia
opon i wiecu". "Chodzi o to, żeby mieszkańcy wsparli psychicznie
stoczniowców i byli z nami" - podkreślił.
Debatę związkowcom zaproponował
premier na początku maja
wraz z ogłoszeniem decyzji o przeniesieniu politycznej części
obchodów 4 czerwca do Krakowa.
Premier chce rozmawiać o przemyśle stoczniowym,
o kryzysie
gospodarczym, a także o rocznicy 4 czerwca. Debatę na żywo mają
transmitować: telewizja publiczna, TVN24 i Polsat News.
pap, em