Politolog warszawskiego SWPS i kandydat Platformy do PE wyjaśnia jaki wpływ na notowania jego partii mają czyny Palikota.
Czy afera finansowa Janusza Palikota odbije się na notowaniach Platformy?
Nie sądzę. Janusz Palikot jest przede wszystkim indywidualistą – marką samą w sobie. Dopiero w drugiej kolejności pełni on inne funkcje publiczne – jest politykiem Platformy czy posłem na Sejm. Palikot jest bardzo aktywny w mediach, ale jego sukcesy i porażki idą przede wszystkim na jego konto. Jedni go lubią, inni nie, ale nie odbija się to na notowaniach partii. Raczej nie przynosi on Platformie plusów ani minusów.
REKLAMA
Co powinien zrobić w tej sytuacji premier?Premier, jako przewodniczący Platformy Obywatelskiej ma prawo oczekiwać pełnych i rzeczowych informacji od samego zainteresowanego, tak jak to było w sprawie Czumy. Wtedy wyjaśnienia ministra wyjaśniły sprawę. Premier jako szef Palikota, ale także i przewodniczący klubu, czy całe prezydium klubu PO powinny uzyskać pełną i szczegółową informację. Bez proszenia. Poseł powinien dostarczyć im wszelkie potrzebne wyjaśnienia i dokumenty jeszcze zanim o to wystąpią.
Czy PiS może to wykorzystać i jak?PiS może się starać to wykorzystać. Już nieraz Palikota atakował. Zreszta nie tylko Janusza Palikota ale i innych polityków Platformy, rozpowszechniając na ich temat różne informacje. Ale ta czarna kampania nie przynosi PiS-owi spodziewanych rezultatów. PiS atakował platformę w 2007 roku i przegrał wybory parlamentarne. Atakował podczas wyborów do samorządu w 2006 roku i także przegrał. Dobrym przykładem może być Warszawa, gdzie PiS w negatywnym świetle przedstawiał lokalnych działaczy PO i przegrał. Tego typu kampania zawsze przynosiła przegraną PiS. Jeżeli PiS wyciągnąłby z tego wnioski, to zacząłby kampanię merytoryczną. Ale to już nie nasz problem, ale Prawa i Sprawiedliwości.