Jest to siódmy przypadek tej choroby w Polsce.
Chłopiec chodził do jednej szkoły z dziewczynką, u której wcześniej
potwierdzono obecność wirusa. Chory przebywa w szpitalu zakaźnym we Wrocławiu,
jego stan jest dobry. Nadzorem epidemiologicznym zostało objętych ponad 40
dzieci, które miały kontakt z chorymi na nową odmianę grypy - informuje GIS.
REKLAMA
W niedzielę i poniedziałek grypę stwierdzono u siedmioletniej dziewczynki i
czteroletniego chłopca, którzy przylecieli do Warszawy z Kanady.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) informuje, że przypadki grypy A/H1N1
stwierdzono do tej pory w 74 krajach. Wirus zakaził 27 737 osób, 141 z nich
zmarło. WHO zapowiedziała we wtorek, że jest bardzo bliska ogłoszenia pandemii.
Wirus A/H1N1 to mieszanka świńskich, ludzkich i ptasich wirusów grypy.
Pierwsze przypadki zachorowań pojawiły się w kwietniu tego roku w Meksyku i USA.
Objawy nowej grypy są podobne do tych towarzyszących grypie sezonowej.
Występuje gorączka, osłabienie, brak apetytu, kaszel, a w niektórych osób także
katar, ból gardła, nudności, wymioty i biegunka. Państwowa Inspekcja Sanitarna
podaje, że zarażenie tym typem wirusa może nastąpić poprzez kontakt z chorym
zwierzęciem lub chorym człowiekiem, natomiast nie jest groźne jedzenie
wieprzowiny.
Według ekspertów, przenoszenie się wirusa A/H1N1 z człowieka na człowieka
może doprowadzić do zwiększenia jego zjadliwości, a tym samym do zaostrzenia
przebiegu choroby i trudności w jej kontrolowaniu.
Po wykryciu pierwszych przypadków zakażeń wirusem nowego typu w Polsce
konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii prof. Andrzej Zieliński mówił, że
wystąpienie pandemii nowej odmiany grypy w Polsce jest prawdopodobne, bo
większość populacji nie ma odporności na wirusa A/H1N1. Największej fali
zachorowań należy spodziewać się jesienią, czyli w sezonie grypowym. Prof.
Zieliński zaznaczył jednocześnie, że będzie to "stosunkowo łagodna pandemia", a
śmiertelność spowodowana tym typem wirusa - porównywalna z liczbą zgonów
wywołanych grypą sezonową.
Z kolei szefowa Krajowego Ośrodka ds. Grypy, Lidia Brydak podkreślała, że
wirus A/H1N1 nie wywoła pandemii, bo wirus musiałby wystąpić na całym świecie i
być bardzo zjadliwy.
Zdaniem dr hab. Tomasza Wąsika, kierownika Zakładu Wirusologii Śląskiego
Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, z wcześniejszych doświadczeń wynika, że
wirus będzie krążył po świecie jeszcze 15 do 18 miesięcy, dopóki ludzie się na
niego nie uodpornią. Nie da się wykluczyć, że przez ten czas powstanie nowa,
groźniejsza mutacja - ale nikt nie jest w stanie powiedzieć, jaka to będzie
mutacja i czy w ogóle do niej dojdzie.
W przypadku wystąpienia epidemii lub pandemii grypy, zorganizowany zostanie
System Kierowania Reagowaniem Kryzysowym (SKRK). Do jego zadań będzie należało
monitorowanie i ocena sytuacji, informowanie o jej wynikach oraz współpraca z
krajowymi i międzynarodowymi instytucjami zaangażowanymi w rozwiązywanie
sytuacji kryzysowych.
Grypa to choroba wirusowa wywołana przez RNA - Myxovirusy (Typy A, B, C, o
licznych podtypach), jest jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych
świata z uwagi na: szerzenie się drogą kropelkową; ogromną zmienność wirusów w
wyniku ich zmian antygenowych, co powoduje brak trwałej odporności u człowieka
po przechorowaniu oraz skutkuje koniecznością corocznego opracowywania
szczepionki przeciwko nowo pojawiającym się szczepom oraz możliwość przełamania
bariery gatunkowej przez szczepy wirusa, które dotychczas występowały wyłącznie
u zwierząt i nie istniało ryzyko przeniesienia ich na człowieka lub było ono
bardzo niskie.
Powyższe właściwości powodują występowanie corocznych epidemii o różnej
skali, a co kilkanaście - kilkadziesiąt lat zmiany antygenowe prowadzące do
uzjadliwiania wirusa mogą powodować pandemię z wysoką śmiertelnością.
ND, PAP