Henryka Krzywonos-Strycharska - uczestniczka i organizatorka
gdańskich strajków w 80 r. i sygnatariuszka Porozumień Sierpniowych, zastępcza matka
dla dwanaściorga dzieci - otrzymała nagrodę Polki 20-lecia przyznaną przez
organizatorki i uczestniczki kongresu.
Gościem specjalnym kongresu była
Pełnomocnik ds. Globalnych Problemów Kobiet w Departamencie Stanu USA Melanne
Verveer. "Łączy nas nie tylko proces globalizacji, ale ponadnarodowy charakter
problemów, z jakimi borykają się kobiety. () Jestem przekonana, że wspólnie
stworzyłyście nowy paradygmat oparty na waszej różnorodności. Różnorodności, która
stanowi waszą siłę" - mówiła Verveer. Hilary Clinton, która nie mogła przyjechać na
kongres zwróciła się do jego uczestniczek za pośrednictwem nagrania wideo. Verveer
powiedziała, że Hilary Clinton śledzi warszawskie spotkanie.
REKLAMA
Podczas kongresu
często zwracano uwagę na potrzebę kobiecej solidarności. "Kobieca solidarność -
wciąż obśmiewana i demaskowana jako fikcja - jest naszym obowiązkiem" - przekonywała
w wykładzie inauguracyjnym prof. Maria Janion. "Solidarność zamiast jednolitości, bo
kobiety nie są jednolitą grupą. Musimy dostrzegać różnice, które nas dzielą, a nie
przechodzić nad nimi do porządku dziennego" - mówiła Agnieszka Graff w panelu
kończącym kongres.
Podczas drugiego dnia kongresu odbyło się 10 paneli, podczas
których dyskutowano o roli kobiet w rozmaitych dziedzinach życia, m.in. panel
"Kobiety 50+ - aktywność zawodowa kobiet dojrzałych", w którym udział wzięła m.in.
wiceminister pracy i polityki społecznej Agnieszka Chłoń-Domińczak. W panelu
"Kobiety w kulturze" uczestniczyły m.in. Agnieszka Holland, Krystyna Janda, Manuela
Gretkowska, Katarzyna Grochola i Kazimiera Szczuka.
Uczestniczki panelu "Kobiety,
szkoła i stereotypy" zastanawiały się, dlaczego polskie szkoły, zdominowane przez
kobiety, wciąż pełne są stereotypów. Zdaniem Anny Wołosik, autorki podręczników i
założycielki Stowarzyszenia "W stronę dziewcząt", podręczniki, z których uczą się
dzieci, nie realizują zasady równego traktowania - kobiety przedstawiają wyłącznie w
rolach tradycyjnie związanych z ich płcią, nie ma kobiet jako ekspertów czy na
ważnych stanowiskach, często są ośmieszane.
"Jest coraz więcej wykształconych
kobiet, ale w zawodach humanistycznych, mało jest natomiast kobiet inżynierów,
informatyków czy w zawodach przyrodniczych. A są to zwody lepiej płatne, które
zmieniają świat" - mówiła. Według niej winne jest w dużej mierze stereotypowe
myślenie przypisujące dziewczętom mniejsze zdolności matematyczne, co zniechęca je
do tego przedmiotu. "Nawet nauczyciele podświadomie mniej od dziewczynek w tej
dziedzinie oczekują" - przekonywała. Dlatego - jej zdaniem - tak ważna jest edukacja
nauczycieli.
Na znaczenie edukacji dorosłych - nie tylko nauczycieli, także
urzędników - zwracała uwagę również dr Monika Kieniewicz z Departamentu ds. Kobiet,
Rodziny i Przeciwdziałania Dyskryminacji w MIPS. "Jeden z naszych programów - Gender
mainstraming jako narzędzie zmian - uczy, jak wykorzystywać fundusze unijne, by
promować politykę równouprawnienia. Tymczasem niektórzy urzędnicy zarządzający
pieniędzmi w UE nie potrafią nawet wypowiedzieć prawidłowo terminu +gender+" -
mówiła.
Przypomniała, że w zmienionej podstawie programowej dla szkół ma znaleźć
się wiele ważnych tematów, dotąd pomijanych w procesie edukacji, np. na lekcjach
biologii uczniowie mają się uczyć o anoreksji, bulimii, przeszczepach i badaniach
prenatalnych. Mają poruszane być także tematy przemocy wobec kobiet czy handlu
ludźmi. Zwróciła uwagę, że MEN przetłumaczyło niedawno "Kompasik" - unijny
podręcznik na temat praw człowieka. Za pozytywny sygnał uznała także zamieszczony na
stronach resortu list minister edukacji Katarzyny Hall do rzeczoznawców oceniających
podręczniki, w którym apeluje, by zwracali uwagę na zagadnienia związane z
dyskryminacją.
Zdaniem prof. Magdaleny Środy choć podstawa programowa zmienia się
na poziomie wiedzy, która przekazywana ma być uczniom, wciąż za mało jest zmian
ukierunkowanych na kształtowanie właściwych postaw. "Młodych ludzi trzeba uczyć
myślenia, etyki ograniczającej nasz konsumpcjonizm, edukować proekologicznie, aby
mieli świadomość, że są częścią tego świata, a nie jego centrum, kształtować postawy
obywatelskie, bo informacje bez trudu można znaleźć w sieci, przekazywać wiedzę
seksualną, bo seksuologia jest nauką, a nie przygotowywać do życia w rodzinie
katolickiej, bo rodziny są różne i nie każdy je zakłada. Tego wszystkiego wciąż
brakuje" - mówiła Środa.
Uczestniczki kongresu postanowiły powołać biuro
kongresu, które będzie działało do następnego spotkania i pracowało nad postulatami,
których zebrano wiele podczas licznych paneli tematycznych. Podczas dwóch dni
dyskutowano m.in. o roli kobiet w polityce, nauce, sporcie, samorządach, biznesie, o
sytuacji na rynku pracy, trudności z godzeniem życia rodzinnego z zawodowym, zdrowiu
kobiet. Przed kongresem opracowano szczegółowy raport na temat sytuacji kobiet w
Polsce w minionym 20-leciu.
Kongres był społecznym przedsięwzięciem
zorganizowanym m.in. przez żonę b. prezydenta Jolantę Kwaśniewską, prezydent KPP
Lewiatan Henrykę Bochniarz i prof. Magdalena Środę. W spotkaniu uczestniczyło wiele
kobiet reprezentujących m.in. środowiska naukowe, biznesowe, artystyczne, a także
rząd i parlament. Partnerem kongresu było m.in. Ministerstwo Pracy i Polityki
Społecznej. W kongresie wzięła udział małżonka prezydenta Maria
Kaczyńska.
pap, em