Europoseł Jacek Saryusz-Wolski powiedział po głosowaniu,
że europosłowie PO z frakcji chadeków głosowali za Kamińskim. McMillan-Scott
zyskał 244 głosy. Za niepodporządkowanie się decyzji grupy i wystawienie własnej
kandydatury, pod którą zebrał wymagane 40 podpisów eurodeputowanych, został
wyrzucony z frakcji.
REKLAMA
- Frakcja natychmiast wyrzuciła pana Scotta z szeregów,
wyciągając wnioski 100-procentowe z sytuacji - powiedział Jacek Kurski,
z PiS. - Frakcja się musi skonsolidować w obliczu tej sytuacji. Co cię
nie zabije, to się
wzmocni - dodał. Zagroził jednak wyciągnięciem konsekwencji wobec
torysów za
"samowolkę" - jak kandydowanie torysa określiły wcześniej w rozmowie z
źródła
bliskie PiS.
Poseł PiS proponował inne rozwiązanie z ciężkiej sytuacji. - Padła rozsądna propozycja, by w tej sytuacji Michał Kamiński został
przewodniczącym całej frakcji - powiedział Jacek Kurski. Oznaczałoby to odebranie
przywództwa we frakcji torysom. Piastujący to stanowisko Timothy Kirkhope nie chciał
komentować "propozycji", o której mówił Kurski. - Zrobimy wszystko, co możliwe, by
polska delegacja była usatysfakcjonowana w ramach grupy - powiedział dziennikarzom
po spotkaniu z eurodeputowanymi PiS. Dodał, że przedstawił im pewną ofertę, ale
odmówił jej ujawnienia.
W pierwszej
turze głosowania brało udział 701 eurodeputowanych, 17 głosów było nieważnych. Po
ogłoszeniu wyników przewodniczący PE Jerzy Buzek otworzył drugą turę głosowania. I
zaapelował do eurodeputowanych o nieopuszczanie budynku PE, bo "prawdopodobnie
potrzebna będzie trzecia tura głosowania po godzinie 19", by wyłonić pełen skład
wiceprzewodniczących. W trzeciej turze nie jest już potrzebna bezwzględna większość.
Odpadnie ten, kto zyska najmniej głosów.
Kamiński został wskazany na kandydata na
wiceprzewodniczącego przez swą frakcję Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
Tej liczącej 55 posłów nowej frakcji współtworzonej głównie przez brytyjskich
torysów, PiS i czeski ODS przypadało z matematycznej reguły D'Hondta jedno z 14
stanowisk wiceprzewodniczących.
Ujawnił się więc we frakcji EKR
wewnętrzny konflikt, kiedy wbrew decyzji grupy do głosowania zgłosił się też Edward McMillan-Scott. Ogółem do głosowania zatwierdzającego
wiceprzewodniczących zgłoszono więc 15 nazwisk, o jedno więcej, niż przewiduje skład
prezydium. To dlatego głosowanie nie jest - tak jak w poprzednich latach -
formalnym zatwierdzeniem wcześniejszych partyjnych wskazań, gdyż jedna osoba z listy
musi odpaść.
- To samowolka, która grozi wyrzuceniem z frakcji i partii -
powiedziały o kandydaturze torysa polskie źródła bliskie PiS w PE. Choć nie
został zgłoszony przez swą frakcję, McMillan-Scott zgłosił się na
wiceprzewodniczącego zgodnie z regulaminem PE: przedstawił listę z poparciem 40
eurodeputowanych. Liczącej 55 eurodeputowanych frakcji EKR przysługuje prawo tylko
do jednego stanowiska wiceprzewodniczącego PE (w sumie jest ich 14-red.). Na oficjalnym
posiedzeniu w ubiegłym tygodniu frakcja postanowiła, że zgłosi kandydaturę Michała
Kamińskiego.
Już we wcześniejszych głosowaniach Kamiński przegrywał z innymi kandydatami. W pierwszej turze głosowania uzyskał mniej głosów niż jego kolega z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, brytyjski konserwatysta Edward McMillan-Scott,
dostał zaledwie 194 głosy poparcia, a McMillan-Scott 237
.
Żaden z nich nie uzyskał wymaganej większości bezwzględnej 343 głosów i
dlatego obaj przechodzą do drugiej tury głosowania. Przypuszczano nawet, że
ostatecznie obaj będą wiceprzewodniczącymi.
McMillan-Scott, eurodeputowany od 1984 roku, dotychczasowy
wiceszef PE, jest znany z tego, iż najbardziej spośród torysów sprzeciwiał się ich
wyjściu z chadeckiej frakcji w PE - Europejskiej Partii Ludowej. Paradoksalnie,
niewykluczone jednak, że obaj - i Kamiński, i McMillan-Scott - zostaną ostatecznie
wybrani na wiceprzewodniczących, a odpadnie kandydatka liberałów i demokratów,
szefowa delegacji niemieckiej FDP Silvana Koch-Mehrin. Znana jest ona z budzących
kontrowersje licznych wystąpień w telewizji i sesji fotograficznych w
wielkonakładowych tytułach. Eurodeputowana wywołała niechęć kolegów w PE, zwłaszcza
z CDU, kiedy zarzuciła im, że wolą, by sesje PE odbywały się w Strasburgu (a nie
Brukseli), by korzystać z usług prostytutek we francuskich hotelach.
pap, em, dar