W środę rano najwyższa oferta wynosiła 700 mln zł. Złożył ją użytkownik o nicku Flicko. Jego propozycja kupna kultowego serwisu z grami okazała się żartem. Gdyby aukcja nie została zakończona, bądź nikt inny nie złożył oferty miałby poważne kłopoty.
Zgodnie z prawem, wygrana licytacja na Allegro jest równoznaczna z zawarciem umowy kupna sprzedaży.Kurnik do tej pory luźno współpracował z portalem o2.pl. Miał on wyłączność na umieszczanie reklam w serwisie z grami. Marek Furtega, szef i pomysłodawca Kurnika, otrzymywał na konto okrągłą sumkę co miesiąc dzięki tej umowie.
REKLAMA
Najwięksi gracze polskiego internetu od lat próbowali mieć swój udział w złotodajnym serwisie. Kurnik jednak nie odstępował od współpracy z o2.pl. Od sierpnia tego roku Marek Furtega zmienił swoją strategię. Żegna się ze starym towarzyszem i szuka nowych inwestorów. Nigdy wcześniej nie był skłonny nawet do negocjacji.
Co miało wpływ na przerwanie współpracy Kurnika z o2.pl? Jak mówi szef serwisu, jednym z powodów były "obostrzenia co do nieinwazyjności reklam". - Teraz będę pozwalał na więcej, ale wciąż w pewnych granicach - zapowiada Futrega.
Według "Pulsu Biznesu" serwis może być wart ponad 10 mln zł. O jego wartości stanowi przede wszystkim liczba użytkowników i czas, jaki tam spędzają. Internauci średnio miesięcznie grają 10-14 mln godzin. Daje to olbrzymie możliwości, jeśli chodzi o reklamy, które mogą podbudować budżet nie jednego portalu.
tvn24/oju, dar/bcz