Ujawniony w lutym 2007 r.
raport z weryfikacji WSI (autorstwa Macierewicza, ówczesnego szefa komisji
weryfikacyjnej WSI) podawał, że WSI handlowały bronią z mafią z państw nadbałtyckich
i arabskim terrorystą. Raport stwierdzał, że w latach 1992-96 z Polski
"wyeksportowano" m.in. ponad 20 tys. pistoletów TT, kilkaset karabinków kałasznikow,
kilka tysięcy innych karabinów, kilkaset granatników i amunicję. Według raportu,
oparciem były firmy stworzone jeszcze przez służby wojska PRL przez ich agentów:
Cenrex, Steo i Falcon. Zdaniem raportu Steo założono dla tajnego współpracownika WSI
E. Ochnio, pseud. Tytus, a firmą Cenrex kierował oficer WSI pod przykryciem
"Wirakocza", płk Jerzy Dembowski. Transakcja miała dać WSI ok. 150-200 tys.
dolarów.
REKLAMA
Embargo ONZ
Jeszcze w latach 90. cywilna prokuratura oskarżyła sześć osób (w tym
Ochnię i Dembowskiego), którym zarzucono fałszowanie dokumentów, nielegalne dostawy
broni wartości ok. 4,5 mln dolarów do państw objętych embargiem ONZ oraz branie
łapówek. Grozi im do 12 lat więzienia. Ten tajny proces toczył się przez kilka lat w
Gdańsku, a w 2005 r. przeniesiono go do Warszawy.
Od 2006 r. b. szefowie WSI
Konstanty Malejczyk i Kazimierz Głowacki mają zaś zarzuty korupcyjnego przekroczenia
obowiązków służbowych przy handlu bronią, postawione im przez prokuraturę wojskową.
Obu grozi do 10 lat więzienia. Podczas procesu przeciw Macierewiczowi Ochnio
mówił, że nie wstydzi się pracy szpiegowskiej dla wojskowych służb specjalnych od
lat 70., bo "zawsze działał dla Polski". Powiedział, że handlu bronią podjął się w
latach 90. na zlecenie WSI, by rozpracować korupcję w MON przy handlu silnikami do
samolotu MiG-29, ale "sprawę zamieciono pod dywan".
Współpraca z WSI
SO oddalił powództwo Ochni.
Uznał, że mógł się on spodziewać publikacji swego nazwiska w raporcie, skoro
współpracował z WSI. SO podkreślił, że sam Ochnio mówił, iż jest dumny z tej
współpracy. Zdaniem SO, "wykluczona jest merytoryczna kontrola raportu przez sąd
powszechny", a Macierewicz działał jako funkcjonariusz państwa, w ramach ustawowych
kompetencji. Ponadto na każde stwierdzenie co do Ochni raport przywołuje dokumenty -
dodał SO.
Apelację do SA złożył pełnomocnik Ochni, mec. Andrzej Tomaszewski,
wnosząc o zwrot sprawy do I instancji. O utrzymanie wyroku wnosił pełnomocnik
pozwanego mec. Andrzej Lew-Mirski. SA podkreślił, że SO prawidłowo uznał, iż w
tej sprawie nie wykazano, by autor dokumentu urzędowego, jakim był raport, wykroczył
poza swe ustawowe kompetencje przy jego tworzeniu. - To wyłącza bezprawność działania
funkcjonariusza publicznego - mówiła w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Urszula
Wiercińska. Ochnio powiedział, że złoży kasację. Dodał, że w procesie o
handel bronią prokurator wycofał się z zarzutu nielegalnego handlu bronią, a
pozostały tylko "zarzuty przestępstw urzędniczych" (proces jest tajny i nikt o nim
nie informuje).
Śledztwo trwa od 2007 roku
Macierewicz poinformował, że jest to jego 19. wygrany proces,
wytoczony mu przez osobę z raportu. Toczy się zaś kilkanaście procesów
wytoczonych MON przez takie osoby. Sądy prawomocnie nakazały już MON przeprosiny za
raport wobec b. posła SLD Jana Sieńki i b. wiceministra w kancelarii premiera
Jerzego Buzka, Jerzego M. Nowakowskiego. Od jesieni 2007 r. prokuratura prowadzi
śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przy tworzeniu raportu i zniesławienia
osób w nim wymienionych.
W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał za sprzeczne z
konstytucją m.in. pozbawienie osób z raportu prawa do wysłuchania przez komisję
weryfikacyjną, prawa dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o
umieszczeniu w raporcie. Prezydent po tym wyroku zdecydował nie ujawniać
przygotowanego przez Macierewicza aneksu do raportu.
PAP< dar