"Główne postulaty rządu dotyczące
walki z hazardem zostały przyjęte przez kluby" - oświadczył szef rządu.
Premier
chce, żeby ustawa hazardowa znalazła się na biurku prezydenta przed końcem
listopada. Również we wtorek mają zostać przyjęte przez rząd założenia projektu
drugiej ustawy związanej z hazardem, w której - jak poinformował Tusk - znajdą się
przede wszystkim zapisy o charakterze technicznym, dotyczące internetu, ale także
certyfikacji maszyn. Czas wejścia w życie tej drugiej ustawy będzie wydłużony ze
względu na potrzebę notyfikacji Komisji Europejskiej.
REKLAMA
Rząd chce, aby pierwsza z
ustaw trafiła do podpisu do prezydenta przed końcem listopada, m.in. dlatego, aby
uniknąć wątpliwości o charakterze podatkowym. "Aby uniknąć jakichkolwiek
kontrowersji czy prób podważania tej ustawy przez lobbystów, chcemy to zrobić
możliwie szybko, czyli przed końcem listopada" - powiedział Tusk. Podkreślił, że
główny cel - czyli wprowadzenie ścisłej kontroli nad hazardem, rząd osiągnie już
poprzez wejście w życie pierwszej ustawy.
"Propozycje rządowe będą szły w stronę
delegalizacji części przemysłu hazardowego, ochrony przed nim nieletnich,
zwiększenia podatków w branży hazardowej" - podkreślił szef rządu. Hazard - mówił
Tusk - miałby być dostępny w Polsce jedynie w kasynach. "To powinno w ciągu kilku
lat wyczyścić Polskę z najbardziej niebezpiecznych sfer hazardu" - ocenił.
Tusk
wyjaśnił, że rząd "wyłączył" kasyna z projektu ustawy hazardowej, ponieważ uznał, że
jako strefa zamknięta, będzie tam można prowadzić ścisłą kontrolę wieku graczy i
opodatkowania. "Kasyno internetowe nie daje możliwości budowania tej strefy" -
ocenił. Zastrzegł jednocześnie, że jest zgoda polityczna na ograniczenie możliwości
rozwoju kasyn, tak aby "nie było ich za dużo w Polsce".
Zdaniem premiera,
dyskusja z szefami klubów wskazała wyraźnie, że spod zakazu hazardu w internecie
można "wyjąć" zakłady wzajemne - również w wersji internetowej.
Premier
podkreślił, że - główne postulaty rządu dotyczące walki z hazardem - zostały
przyjęte przez kluby". "Przyjęto właściwie bez jakiś zasadniczych wątpliwości,
wszystkie podstawowe, fundamentalne zasady, jakie chcemy przyjąć, a więc:
zwiększenie opłat, delegalizację twardego hazardu, głównie automatowego,
niedopuszczenie wideoloterii na polski rynek" - powiedział Tusk.
Zastrzegł
jednocześnie, że liderzy polityczni zarezerwowali sobie prawo do ewentualnego
zgłaszania poprawek. Zaapelował jednak do posłów o powstrzymanie się od "gry
poprawkami".
Tusk zapowiedział, że ws. trybu procedowania nad ustawą jeszcze w
piątek spotka się z marszałkiem Sejmu, a z marszałkiem Senatu - prawdopodobnie w
sobotę w Gdańsku. "Chcemy zbudować atmosferę zaufania, aby możliwie szybko projekt -
bez poprawek - przeszedł przez obie izby parlamentu" - zadeklarował.
Tusk
tłumaczył, że rząd chce uwolnić internet od przestępczości związanej z "pornografią
dziecięcą, pedofilią, handlem narkotykami i twardym hazardem. Zastrzegał, że nie
jest to "ograniczenie wolności internautów". Premier mówił, że odniósł wrażenie, iż
- podczas spotkania z szefami klubów - intencje rządu "zostały zrozumiane i
zaakceptowane przez wszystkich uczestników dyskusji".
"Jestem przekonany, że damy
radę. Zdaję sobie sprawę, że porwaliśmy się na przedsięwzięcie obarczone różnymi
zagrożeniami i dużym ryzykiem, ale jestem zdeterminowany, aby tę sprawę doprowadzić
do końca" - zadeklarował Tusk.
Pytany, w jaki sposób rząd chce walczyć z hazardem
w internecie na stronach, które są zarejestrowane na domenach w innych krajach, Tusk
powiedział: "Jeśli chodzi o kwestię egzekucji zakazu w internecie, to dostałem
zapewnienie, że nie ma jakichś szczególnych technicznych trudności".
"Jesteśmy w
stanie - zarówno przepisami, jak i praktyką - przekonać firmy, które zajmują się
zakładami wzajemnymi, że lepiej prowadzić biznes zgodnie z regułami, które w Polsce
będą obowiązywały, niż narazić swoje działania na trwałą, permanentną nielegalność"
- ocenił szef rządu.
Jak dodał, ktoś kto będzie działał legalnie, zgodni z
przepisami "także swoje zarobi". "Ktoś, kto będzie działał nielegalnie, będzie
skutecznie eliminowany" - podkreślił Tusk.
"Na razie żyjemy w rzeczywistości, w
której hazard w Polsce nie jest dozwolony. Dotychczasowe zachowanie hazardowe w
internecie nie są zgodne z prawem w Polsce, ale nie chodzi o to, żebyśmy z obłędem w
oczach, rzucili się na internet. Chcemy wykluczyć z internetu te formy hazardu,
które są niebezpieczne z punktu widzenia interesu publicznego, zwykłych ludzi" -
zadeklarował premier.
Jak dodał, nikt w rządzie nie zamierza walczyć z internetem
jako przestrzenią, która stałą się synonimem wolności. "Ale internet nie może być
przestrzenią, gdzie można łamać prawo" - ocenił szef rządu.
Premier zapowiedział
też, że - jeśli rząd zgodzi się na zakłady bukmacherskie w internecie - to pod
bardzo twardymi rygorami. "A więc - polska domena, spółka, lub jej oddział,
zarejestrowana w Polsce, co umożliwi jej opodatkowanie na rzecz polskiego fiskusa i
skuteczne uniemożliwienie łączenie bukmacherki z innymi twardymi wersjami hazardu" -
wyliczał.
Pytany, dlaczego wiceminister finansów Jacek Kapica i szef doradców
premiera Michał Boni dostali ochronę BOR, Tusk odpowiedział: "Szefostwo BOR uznało,
że istnieją szczególne powody, dla których należy wzmocnić ochronę niektórych
urzędników państwowych w związku z ustawą hazardową" - powiedział
Tusk.
pap, em