– Dzięki takim ostrzeżeniom jest szansa, że mniej osób będzie nadużywać alkoholu – uważa poseł Tomasz Latos z PiS zasiadający w Sejmowej Komisji Zdrowia. – Chodzi nam też o to, by edukować społeczeństwo. Nie każdy nastolatek wie, jak szkodliwe jest picie alkoholu w młodym wieku i nie każda kobieta zdaje sobie sprawę, że spożywanie nawet niewielkich ilości alkoholu w czasie ciąży może doprowadzić do tego, że dziecko urodzi się z niedowagą lub wadami rozwojowymi – uważa poseł.
REKLAMA
PiS rezygnuje z 5 procentTo już drugi tego typu projekt składany w Sejmie przez PiS. Pierwszy zakładał, że ostrzeżenia będą drukowane białymi literami na czerwonym tle oraz że będą zajmować aż 20 procent powierzchni opakowania. Posłowie innych klubów odrzucili tę propozycję uznając ją za zbyt radykalną. Teraz więc posłowie PiS postanowili nieco spuścić z tonu - ostrzeżenia mają zajmować nie 20 a 15 procent powierzchni opakowania. – Chcemy dać koalicji szansę, by się zrehabilitować. Wtedy nie chcieli w ogóle rozmawiać na temat naszych rozwiązań, choć nawet producenci alkoholu byli gotowi na ustępstwa – mówi europoseł PiS Tadeusz Cymański.
Rząd ma inne planyCzy tym razem PO powie tak? – Na pewno otwiera to pole do nowej dyskusji, bo nie ulega wątpliwości, że z alkoholizmem trzeba walczyć – mówi posłanka Joanna Mucha z PO. Dodaje jednak, że priorytetowo Platforma będzie traktować projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości przygotowany przez rząd. Nie ma w nim jednak wzmianki na temat ostrzeżeń, jakie należałoby umieszczać na butelkach czy puszkach - rząd proponuje natomiast, by w punktach sprzedaży zwiększyć ilość informacji dotyczących szkodliwości alkoholu.
TVP.Info, arb