Dustin Bradshaw zeznał potem, że
został wezwany przez kobietę, która doniosła mu o "kłótni
domowej". Policjant wszedł do domu i zobaczył 10-letnią dziewczynkę,
która leżąc na podłodze krzykiem próbowała wymóc na matce, aby nie
zmuszała jej do kąpieli pod prysznicem. Policjanta twierdzi, że matka powiedziała mu, żeby "zrobił, co musi" by zmusić ją do kąpieli. Dziecko stawiało jednak opór, więc stróż prawa sięgnął po taser -
czyli pistolet, który strzela elektrodami, które po przyczepieniu do
celu rażą go prądem. Matka miała zaakceptować tę radykalną metodę. Sposób radzenia sobie z dzieckiem nie spodobał się jednak ojcu dziewczynki, który wniósł skargę na policję. Według niego stróż prawa potraktował jego córkę "jak zwierzę".
REKLAMA
"Daily Telegraph", arb