W wyniku "otwarcia"
rosyjskiego rynku znacznie wzrósł eksport produktów rolnych do tego kraju.
Po 8 miesiącach tego roku nadwyżka eksportu nad importem żywności do Rosji jest na
poziomie 350 mln euro - wyliczył minister podczas panelu "Polskie rolnictwo istotnym
elementem rolnictwa UE" zorganizowanego z okazji dwóch lat rządów koalicji
PO-PSL. Sawicki zaznaczył, że polskie firmy, pomimo kryzysu gospodarczego, osiągają dobre
rezultaty w eksporcie produktów rolno-spożywczych także na inne rynki. Ogółem
dodatnie saldo obrotów tymi artykułami wynosi 1,6 mld euro. Głównym odbiorcą
polskiej żywności jest Unia Europejska, a najwięcej jej kupują Niemcy.
Eksport - ilość i jakość
REKLAMA
Dyrektor
Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej prof. Andrzej Kowalski
zauważył, że po przystąpieniu do UE nie tylko wzrósł eksport, ale także zmieniły się jego
kierunki i struktura. Np. o ile kilka lat temu branża mleczarska wywoziła głównie
kazeinę i mleko w proszku, to obecnie sprzedaje wysokoprzetworzone produkty np. sery
czy jogurty. Sawicki mówił, że ministerstwo szuka też nowych rynków zbytu.
Przypomniał, że resort prowadzi negocjacje z Singapurem, Chinami i Japonią by
umożliwić wywóz żywności do tych krajów.
Polska ma wizję
Kolejnym istotnym zadaniem wymienionym
przez szefa resortu rolnictwa był przegląd Wspólnej Polityki Rolnej.
Jak powiedział "był to żmudny i długi dialog", podczas którego Polska udowodniła, że
wie jak powinno wyglądać nasze rolnictwo, ale także, że ma wizję całego europejskiego
rolnictwa. Sawicki uważa, że jednym z ważniejszych ustaleń było przekonanie KE, o
tym by pozostawić ten sam sposób naliczania płatności do końca 2013 roku. W Polsce
wysokość dopłat bezpośrednich zależy od ilości posiadanej przez rolnika ziemi. W
innych krajach system ten jest bardziej skomplikowany. Dodał, że sukcesem była także
zgoda KE na stopniowe wprowadzenia wymogów dotyczących ochrony
środowiska.
UE musi płacić
Minister odnosząc się do przyszłej wspólnej polityki rolnej
powiedział, że powinna mieć ona solidarnościowy charakter i opierać się na dwóch
filarach - na wsparciu bezpośrednim dla rolnictwa oraz na finansowaniu rozwoju
obszarów wiejskich. Konieczne jest też wyrównania poziomów dopłat dla rolników w
stosunku do płatności, jakie uzyskują gospodarstwa krajów starej piętnastki -
podkreślił. Z taką opinią ministra zgodził się europoseł Jarosław Kalinowski,
który uważa, że gdyby UE wycofała się z realizacji wspólnej polityki rolnej po 2014
roku, skutkowałoby to znacznym wzrostem cen żywności i spadkiem dochodów rolników.
Dodał, że 50 proc. dochodów polscy rolnicy uzyskują z dopłat
bezpośrednich.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE "RZĄD NA TRÓJKĘ"
PAP, arb