- Jeśli miałoby się okazać, że pan prezydent
nie podpisuje takiej ustawy, tzn., że obiektywnie rzecz biorąc wygra ta grupa, która
dysponuje dzisiaj tą twardą częścią hazardu, którą chcemy delegalizować. Nie mówię,
że pan prezydent robi to w interesie tej grupy - zastrzegł szef rządu Podkreślił, że w pracach nad ustawą trwa
"bitwa o każdy dzień" i że "nieprzypadkowo obie izby dokonały gigantycznego wysiłku,
aby przygotować ustawę w takim tempie, tak perfekcyjną będąc pod takim naciskiem i
pod taką presją różnych sprzecznych oczekiwań". Tusk podkreślił, że ważne jest,
aby przyjąć ustawę przed 30 listopada, że względu na potencjalny zarzut pod jej
adresem, że wprowadza zmiany podatkowe po tej dacie.
Wszystko zgodnie z prawem
REKLAMA
- Ja osobiście nie sądzę, aby
ten wymóg był konieczny. Ale zakładaliśmy, że gdyby miał pojawić się chociaż cień,
który dałby pretekst do obalania tej ustawy, to trzeba usunąć to zagrożenie. Mam
nadzieję, ze pan prezydent w tym pomoże, a nie przeszkodzi. Byłoby to dla mnie
najbardziej rozczarowujące działanie prezydenta - ten brak podpisu. Nie znalazłbym
żadnego logicznego uzasadnienia, bo nie będę chciał szukać czarnych uzasadnień -
powiedział Tusk.
Rząd uderza w branżę hazardowąNowa ustawa hazardowa przewiduje m.in. stopniową likwidację
hazardu na automatach o niskich wygranych (poza kasynami), zakaz urządzania
wideoloterii, znaczny wzrost podatków od hazardu i ograniczenia w reklamie
hazardu.
PAP, arb