Do wyborów wystartowało 12 kandydatów, lecz
praktycznie liczyli się tylko Basescu i Geoana. Sondaże exit poll, przeprowadzone
przez INSOMAR i CURS dają Basescu 33-34 procent głosów, a Geoanie 31-32. Równolegle
z wyborami prezydenckimi odbyło się referendum, w którym społeczeństwo wypowiedziało
się w sprawie zaproponowanego przez prezydenta ograniczenia liczby parlamentarzystów
z 471 do 300 i zniesienia wyższej izby parlamentu (Senatu).
W trakcie głosowania
padło wiele zarzutów manipulacji wyborczych. Największe partie, ale także media i
osoby indywidualne zgłaszały komisji wyborczej setki podejrzanych przypadków.
Chodziło zwłaszcza o tzw. turystykę wyborczą. Tym terminem Rumuni określają
głosowanie w specjalnych lokalach, poza miejscem zamieszkania. Trzy godziny po
rozpoczęciu wyborów w takich lokalach głosy oddało ponad 50 tys. ludzi. Media
wyrażają obawę, że mogło dochodzić do "podwójnego głosowania" na dużą skalę. Podobno
aktywiści partyjni mobilizowali wiele pojazdów, żeby do takich lokali dostarczać
"kupionych" wyborców. Świadkowie twierdzą, że widzieli autobusy przywożące do
tych specjalnych lokali wyborców, którzy jakoby wcześniej głosowali już gdzie
indziej.
REKLAMA
Głównym tematem kampanii wyborczej była sytuacja gospodarcza kraju. W
2009 roku Rumunia zmaga się ze skutkami kryzysu gospodarczego. Według prognozy
Międzynarodowego Funduszu Walutowego spadek PKB w tym kraju ma wynieść 8,5 procent.
MFW i Bank Światowy w związku z kryzysem udzieliły Rumunii pożyczki w wysokości 20
mld euro. Jednak przekazanie kolejnych transz kredytu obie te instytucje uzależniły
od rozwiązania kryzysu politycznego, ograniczenia wydatków państwowych oraz
zbilansowania budżetu. Są to pierwsze w Rumunii wybory prezydenckie od czasu
wstąpienia tego kraju do Unii Europejskiej w 2007 roku. Mają zakończyć kryzys
polityczny, wywołany uchwaleniem przez parlament wotum nieufności wobec rządu
premiera Emila Boca z Partii Demokratyczno-Liberalnej (PD-L) i późniejszymi próbami
powołania nowego gabinetu.
Rumuńska koalicja rządowa liberalnych demokratów
(PD-L) i socjaldemokratów (PSD) Mircei Geoany rozpadła się 1 października. Otwarta
wojna pomiędzy opozycją a prezydentem Basescu doprowadziła do uchwalenia przez
mającą większość w parlamencie opozycję wotum nieufności wobec centroprawicowego
rządu Emila Boca, który jest liderem PD-L. Opozycja odrzuciła 9 listopada skład
rządu zaproponowany przez Luciana Croitoru, desygnowanego przez prezydenta Basescu
na premiera. Jednocześnie dała do zrozumienia, że podobny los spotka Liviu Negoitę,
następnego kandydata na premiera zaproponowanego przez prezydenta. Partie opozycyjne
mają też swojego kandydata, burmistrza Sybina, Klausa Iohannisa, jednego z liderów
małego ugrupowania reprezentującego mniejszość niemiecką.
PAP, arb