Jednocześnie niezależne
od WWF, badania opublikowane w piśmie "Nature's Geoscience" przez naukowców z
Uniwersytetu Teksasu mówią o tym, że lody wschodniej Antarktyki topnieją coraz
szybciej od 2006 roku, co spowoduje szybsze, niż dotąd sądzono, podnoszenie się
poziomu mórz. Naukowcy oceniają, że lody wschodniej Antarktyki od kwietnia 2002
roku do stycznia 2009 roku traciły od 5 do 109 gigaton masy lodowej rocznie. Według wcześniejszych szacunków wschodnia Antarktyka
miała tracić 4 gigatony lodu rocznie.
REKLAMA
Cały region antarktyczny może tracić rocznie 113-167
gigaton lodu, a sama tylko Antarktyka Zachodnia - 106-158 gigaton. Inne badania,
opublikowane w czwartek, mówią z kolei o tym, że topnienie lodów Grenlandii i
Antarktyki doprowadzi do o wiele większego podniesienia się poziomu mórz. Według
Międzyrządowego Panelu ds. Klimatu, bazującego na badaniach do 2007 roku, poziom
mórz miałby do 2100 roku podnieść się o 18-59 cm. Szczególnie dotknięte tym zjawiskiem ma być północno-wschodnie wybrzeże USA położone stosunkowo blisko Grenlandii i Antarktyki.
PAP, arb
Ocieplenie klimatu będzie nas kosztować 28 bilionów dolarów
2009-11-22 22:33
Jednocześnie niezależne
od WWF, badania opublikowane w piśmie "Nature's Geoscience" przez
naukowców z
Uniwersytetu Teksasu mówią o tym, że lody wschodniej Antarktyki topnieją coraz
szybciej od 2006 roku, co spowoduje szybsze, niż dotąd sądzono, podnoszenie
się
poziomu mórz. Naukowcy oceniają, że lody wschodniej Antarktyki od kwietnia
2002
roku do stycznia 2009 roku traciły od 5 do 109 gigaton masy lodowej rocznie.
Według wcześniejszych szacunków wschodnia Antarktyka
miała tracić 4 gigatony lodu rocznie.
Cały region antarktyczny może
tracić rocznie 113-167
gigaton lodu, a sama tylko Antarktyka Zachodnia - 106-158 gigaton. Inne
badania,
opublikowane w czwartek, mówią z kolei o tym, że topnienie lodów Grenlandii i
Antarktyki doprowadzi do o wiele większego podniesienia się poziomu mórz.
Według
Międzyrządowego Panelu ds. Klimatu, bazującego na badaniach do 2007 roku,
poziom
mórz miałby do 2100 roku podnieść się o 18-59 cm. Szczególnie dotknięte tym
zjawiskiem ma być północno-wschodnie wybrzeże USA położone stosunkowo blisko
Grenlandii i Antarktyki.
PAP, arb