- Wedle polskiego ustawodawstwa od początku
lat dziewięćdziesiątych ub. wieku obowiązuje zasada, że wieszanie krzyża jest
dobrowolne. Krzyż jest wieszany, jeżeli lokalna społeczność szkolna - dzieci,
rodzice i nauczyciele - wyrazi zgodę i wspólnie wyjdzie z taką inicjatywą. W innych
sytuacjach - nie - podkreśliła Radziszewska. Minister oceniła, że orzeczenie
strasburskiego trybunału "nie zawiera nic poważnego" i nie zagraża wolności do wiary
- w rzeczywistości nie nakazując zdejmowania krzyży. Dodała, że wiążąca się z
orzeczeniem kara dla rządu włoskiego - 5 tys. euro - jest bardzo niska, a tenże rząd
już zapowiedział wszczęcie procedury odwoławczej .
REKLAMA
Senyszyn w natarciu
Dyskusja wokół orzeczenia
trybunału, że wieszanie krzyży w szkołach jest naruszeniem "prawa rodziców do
wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" oraz "wolności religijnej
uczniów", trwa od 3 listopada. Trybunał wydał wtedy orzeczenie w sprawie skargi na
obecność krzyża w klasie złożonej przez obywatelkę włoską pochodzącą z
Finlandii. Zdaniem Radziszewskiej, w całej sprawie "tkwi polityka", ponieważ
występujący wraz z żoną w imieniu swego dziecka powód jest aktywistą włoskiego
związku ateistów, agnostyków i racjonalistów. - Trzeba o tym pamiętać, by spokojnie,
na chłodno i racjonalnie ocenić ten wyrok - podkreśliła minister. W tym
kontekście odniosła się też do wypowiedzi europosłanki Joanny Senyszyn (SLD), która
15 listopada zapowiedziała wystąpienie do rządu o nakazanie - rozporządzeniem -
usunięcia krzyży z polskich szkół. - W Polsce nie ma rozporządzenia, które
nakazywałoby wieszanie krzyży, dlatego nie można wydać rozporządzenia, które
nakazuje ich zdejmowanie - wyjaśniła Radziszewska.
Senyszyn, zapowiadając
wystąpienie do premiera, aby minister edukacji narodowej wydał rozporządzenie
nakazujące zdjęcie krzyży, oceniła że ich obecność w szkołach "jest niezgodne z
polską konstytucją". Dodała, że w polskich instytucjach publicznych nie ma miejsca
dla żadnych symboli religijnych i zasada ta powinna dotyczyć wszystkich
wyznań.
Wojna o krzyże
Wyrok Trybunału w Strasburgu jest szeroko komentowany m.in. we Włoszech i
w Polsce. W Święto Niepodległości Prezydent RP Lech Kaczyński mówił m.in., że "nikt
nie będzie w Polsce przyjmował do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać
krzyży". Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz określił natomiast
orzeczenie jako "niezrozumiałe i budzące obawy o przyszłość wolności religijnej w
Europie". W stanowisku przekazanym mediom 5 listopada kardynał napisał m.in., że
werdykt Trybunału "nie ma nic wspólnego z ideą założycielską twórców Unii
Europejskiej".
PAP, arb