"Najbardziej poszkodowany górnik ma liczne
potłuczenia, dwaj inni nie mają zewnętrznych obrażeń. Wszyscy trafili do szpitala na
obserwację" - powiedział rzecznik Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach,
Krzysztof Król.
REKLAMA
Wstrząs został zaliczony do kategorii wysokoenergetycznych, czyli
silnych, nie należał jednak do najsilniejszych, notowanych w polskich kopalniach.
Prawdopodobnie w jego wyniku górnicy zostali podrzuceni do góry, uderzając w
elementy obudowy chodnika.
W chwili wstrząsu jeden górnik znajdował się przy
ścianie wydobywczej, dwaj inni w chodniku podścianowym. Choć wstrząs nie wyrządził
widocznych szkód w wyrobiskach, załogę wycofano, a wydobycie wstrzymano.
Eksploatacja ruszy ponownie, gdy będzie pewność, że nie ma dużego ryzyka ponownego
wstrząsu w tym miejscu.
Do kopalni pojechali specjaliści z urzędu górniczego, aby
na miejscu zbadać sytuację.
To kolejny w tym roku silny wstrząs w kopalni
"Bielszowice" w Rudzie Śląskiej. 5 października sześciu górników zostało tam
poważnie rannych właśnie po wstrząsie górotworu.
W 10-stopniowej skali górniczej
wtorkowy wysokoenergetyczny wstrząs w "Bielszowicach" określono jako "piątkę", czyli
o średniej sile. W popularnej skali Richtera odpowiadałoby to sile ok. 2
stopni.
Wstrząsy to naturalne zjawisko w terenie górniczym. Wstrząsów
wysokoenergetycznych rocznie notuje się na Śląsku powyżej tysiąca, z czego kilkaset
o sile jak ten w Rudzie Śląskiej. Najczęstszą przyczyną wstrząsów jest następujące
wskutek eksploatacji węgla odprężenie górotworu, co skutkuje uwolnieniem się
skumulowanej w nim energii. Trudno je przewidzieć, choć kopalnie mają swoje stacje
sejsmologiczne.
Rudzkie kopalnie, gdzie eksploatacja górnicza prowadzona jest od
ponad 200 lat, są szczególnie zagrożone tąpaniami. W lipcu 2006 r. w sąsiadującej z
"Bielszowicami" kopalni "Pokój" właśnie z powodu tąpnięcia zginęło czterech
górników. Specjalna komisja orzekła wówczas, że jego przyczyny były naturalne,
związane m.in. z uskokiem tektonicznym i wieloletnią eksploatacją węgla w tym
rejonie. Według ekspertów, tamtej tragedii nie dało się przewidzieć, bo trudno
przewidzieć silne wstrząsy.
Kopalnia "Bielszowice" w Rudzie Śląskiej jest
narażona na wszystkie typy podziemnych zagrożeń. Sześć lat temu kilkunastu górników
zostało tam poparzonych w wyniku zapalenia metanu. W ubiegłym roku w kopalni doszło
do serii wypadków, m.in. zerwania lin w kopalnianym szybie oraz kilku innych
nieszczęśliwych zdarzeń, w których ucierpieli górnicy.
W tym roku najbardziej
tragiczny wypadek w górnictwie miał miejsce 18 września w kopalni "Wujek-Śląsk" w
Rudzie Śląskiej. W wyniku zapalenia i wybuchu metanu zginęło tam 20 górników. Część
z nich nadal przebywa w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.
Z
danych WUG wynika, że od początku roku do końca października w polskich kopalniach
doszło do 2904 rozmaitych wypadków, z czego 2311 w kopalniach węgla kamiennego. 24
górników odniosło ciężkie obrażenia, z czego 18 w kopalniach węgla. 35 osób zginęło
w kopalniach węgla kamiennego, a po dwie w górnictwie rud miedzi oraz kopalin
pospolitych.
pap, keb