Poniedziałek, godz. 18. Autobus linii 190 jedzie w
stronę pętli Osiedle Górczewska. Jeden z pasażerów rozmawia przez komórkę obok
kabiny kierowcy. Przy Wola Parku szofer zatrzymuje pojazd. "Albo zaraz skończy pan
tę rozmowę telefoniczną, albo proszę natychmiast opuścić autobus" - krzyczy do
zaskoczonego mężczyzny. "Poczułem się jak przestępca" - opowiada pasażer
gazecie.
REKLAMA
"Rzeczywiście, przy kabinie znajdowała się naklejka z przekreślonym
telefonem, której nigdy wcześniej nie widziałem. Dlaczego jednak nie mogę rozmawiać
przez komórkę w autobusie?" - dziwi się. Zarząd Transportu Miejskiego wskazuje na
regulamin przewozów. "Niewiele osób przestrzega zakazu" - przyznaje rzecznik ZTM
Igor Krajnow. "Chcemy jednak promować savoir-vivre. Nie może być tak, że pasażer
wrzeszczy do słuchawki, jakby w czasach PRL zamawiał rozmowę międzymiastową do
Suwałk. To przeszkadza kierowcy i innym pasażerom" - dodaje.
żw, keb