Zdaniem dziennika, jedna ze szwedzkich gazet dowiedziała się od swego informatora, że to właśnie neonaziści stoją za zleceniem kradzieży. Według wiadomości przekazanych do gazety, neonazistowska grupa zamierzała sprzedać znak kolekcjonerowi, a pieniądze uzyskane z transakcji przeznaczyć na przeprowadzenie ataków terrorystycznych w Szwecji.
REKLAMA
Szwedzka policja oznajmiła, że pomimo iż bardzo poważnie traktuje zagrożenie ze strony neonazistowskich grup, nie posiada niezbitych dowodów wskazujących na to, że zlecenie wyszło właśnie ze Swecji.
Znak z napisem "Arbeit Macht Frei" skradziono 18 grudnia, a następnie pocięto go na trzy części. W związku z kradzieżą zatrzymano pięć osób. W dalszym ciągu trwa dochodzenie mające wyjaśnić wszystkie szczegóły kradzieży.
NY Daily News, KK