Skazany Paweł J. w 2003
r., w czasie pobytu w zakładzie karnym, poznał skazaną M.H., odbywającą karę w tym
samym więzieniu. Kiedy przeniesiono go do innego więzienia, w czerwcu 2003 roku
złożył wraz z nią wniosek o zezwolenie na zawarcie małżeństwa w więzieniu. Na
wniosek odmownie odpowiedział dyrektor okręgowy Służby Więziennej. Mężczyzna
odsiadywał wyrok za włamanie od 2001 do stycznia 2004 roku.
Odmawiając zgody,
władze więzienne powołały się m.in. na "potrzebę zagwarantowania porządku i
bezpieczeństwa w zakładzie". Zwróciły uwagę, że "związek zaczął się i rozwijał się w
sposób nielegalny, poprzez przesyłanie grypsów i z punktu widzenia społecznej
rehabilitacji skazanych nie jest godzien ochrony prawnej". Mężczyzna zwrócił się do
Sądu Okręgowego we Wrocławiu, ten jednak przekazał sprawę dyrektorowi Służby
Więziennej. Decyzja była odmowna.
REKLAMA
Paweł J. interweniował u Rzecznika Praw
Obywatelskich, skierował też pismo do ministra sprawiedliwości. Ostatecznie po kilku
miesiącach, w listopadzie 2003 roku uzyskał przepustkę na zawarcie ślubu. Jednak jak
wynika z informacji Trybunału, ślubu tego nie zawarł.
Tysiąc euro odszkodowania
Mężczyzna skierował skargę
do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Domagał się 20 tys. euro zadośćuczynienia. Trybunał zasądził na jego rzecz 1 tys.
euro tytułem zadośćuczynienia za straty moralne oraz 1,5 tys. euro tytułem pomocy
prawnej.
"Więzienie pozbawia osobę jej wolności oraz pewnych praw i przywilejów.
Nie znaczy to jednak, że osoba przebywająca w areszcie nie może czy jedynie
wyjątkowo może korzystać z jej prawa do małżeństwa" - uznał Trybunał.
Powtórzył
też, że osoba ta nadal korzysta z podstawowych praw i wolności obywatelskich.
Jakiekolwiek dodatkowe ograniczanie tej wolności musi być uprawomocnione przez
władze. W ocenie Trybunału wolność osobista nie jest warunkiem koniecznym, by
korzystać z prawa do zawarcia małżeństwa.
Trybunał zaznaczył, że małżeństwo jest
związkiem mężczyzny i kobiety i to oni decydują, czy chcą wejść w relację.
Podkreślił też, że według polskiego prawa powodem odmowy zgody na ślub mogą być
tylko przeszkody wymienione w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Są to: wiek,
ubezwłasnowolnienie, choroba psychiczna, bigamia, pokrewieństwo i powinowactwo,
przysposobienie.
Trybunał uznał, że doszło do naruszenia art. 12 Konwencji,
dotyczącego prawa do małżeństwa, a także art. 13 - dotyczącego skutecznego środka
odwoławczego.
Opinię przyjaciela sądu przedstawiła Fundacja Helsińska.
Podkreśliła, że w polskim kodeksie karnym wykonawczym nie ma przepisów regulujących
kwestię małżeństw w zakładach karnych. Fundacja uważa, że pozostawia to pole dla
niekorzystnej dla więźniów interpretacji prawa i to bez możliwości kwestionowania
decyzji władz więziennych przed innymi organami.
Decyzję podejmuje kierownik
stanu cywilnego bądź sąd, a naczelnik więzienia nie ma kwalifikacji do decydowania,
czy ktoś ma zdolność zawarcia związku - podkreśla Fundacja. Dodano, że prawo do
zawarcia małżeństwa jest jednym z podstawowych praw gwarantowanych przez wiele umów
międzynarodowych.
Nietrafiony zarzut o braku pożycia
Fundacja wskazała także, że argument o braku możliwości
podjęcia pożycia małżeńskiego przez Pawła J. i M.H. jest nietrafiony, ponieważ ETPC
uznawał już, że podstawą związku małżeńskiego jest utworzenie legalnej więzi między
kobietą a mężczyzną i to od nich zależy, czy zdecydują się na ślub bez możliwości
prokreacji, gdyż ta funkcja małżeństwa jest wtórna.
Rzecznika Służby Więziennej
mjr Luiza Sałapa powiedziała w rozmowie z PAP, że sytuacja, jaka miała miejsce w
zakładzie karnym we Wrocławiu, jest niezrozumiała i nigdy nie powinna mieć miejsca.
"Jedynym powodem do odmowy zezwolenia na zawarcie małżeństwa mogłyby być formalne
przeciwwskazania, o których wiedziałby kierownik zakładu karnego, np. gdyby skazany
był już żonaty" - powiedziała.
"Wszystko, co odbywa się na terenie zakładu
karnego, wymaga zdrowego rozsądku. Powołanie się w tym wypadku na względy
bezpieczeństwa jest całkowicie niezrozumiałe. Dla zachowania bezpieczeństwa
kierownik mógł zmniejszyć liczbę gości, ale nie odmówić zawarcia związku
małżeńskiego" - dodała.
Gwałciciel chciał poślubić ofiarę
Trybunał badał też skargę Rafała F. aresztowanego i
skazanego za gwałt na I.K., na trzy lata więzienia i odbywający swoją karę w
więzieniu w Krakowie. Ubiegał się on o zgodę na poślubienie tej kobiety w
więzieniu.
Kobieta wybaczyła mu i chciała, żeby był ojcem dla jej małej córki.
Mężczyzna spotkał się z odmową. Sprawa trafiła nawet do Sądu Najwyższego, który
przypomniał, że znali się oni 4 lata, zatem "tak nagła decyzja" o małżeństwie
"stawia pod znaniem zapytania" intencje Rafała F. i I.K. Półtora roku później
mężczyzna opuścił więzienie; jednak - jak podaje Trybunał - nie poślubił
I.K.
Rafał F. domagał się 20 tys. euro zadośćuczynienia; otrzymał 5 tys. euro i
1,5 tys. tytułem zwrotu kosztów. Trybunał uznał, że w tym przypadku doszło także do
naruszenia m.in. art. 12 i 13 Konwencji>
em, pap