"Sztab koordynujący akcję ratowniczą w stolicy Haiti asekuracyjnie podjął decyzję o wycofaniu polskiej grupy z dotychczasowego sektora" - mówił Frątczak. Polacy nieprzerwanie
prowadzą akcję ratowniczą, obecnie w innym rejonie. Zapewnił, że grupa polskich
ratowników znajduje się pod ochroną m.in. funkcjonariuszy BOR.
Polscy ratownicy,
którzy w piątek wyruszyli nieść pomoc poszkodowanym w wyniku trzęsienia ziemi na
Haiti, przystąpili do akcji ratowniczej w stolicy tego kraju Port-au-Prince w
niedzielę przed południem czasu lokalnego. Polska grupa jest jedną z 44 pracujących
na miejscu tragedii, łącznie pomocy udziela na razie 1800 ratowników z wielu
państw.
Strażacy wyposażeni są w
specjalistyczny sprzęt ratowniczy do poszukiwania i uwalniania osób uwięzionych pod
gruzami. Są to geofony, kamery wziernikowe i termowizyjne oraz sprzęt mechaniczny i
hydrauliczny do odgruzowywania ofiar. Ratownicy mają ze sobą także 10 psów
wyszkolonych w poszukiwaniu żywych osób pod gruzami.
REKLAMA
Ciężka Grupa
Poszukiwawczo-Ratownicza (GPR) Państwowej Straży Pożarnej jako jedna z 11 grup na
świecie posiada certyfikat ONZ. Uzyskanie go jest potwierdzeniem wysokiego poziomu
wyszkolenia i wyposażenia.
Dotarcie na miejsce trzęsienia ziemi zajęło Polakom wiele godzin.
Wcześniej Frątczak informował, że droga, którą polska ekipa ratownicza zmierzała ze
stolicy Dominikany Santo Domingo (gdzie Polacy wylądowali) do Port-au-Prince jest
słabo przejezdna ze względu na zniszczoną infrastrukturę i duże natężenie ruchu.
Ponadto w niektórych punktach istnieje niebezpieczeństwo osunięć ziemi. Jak
informował, kolumna samochodów, do której dołączyły dwa autobusy z ratownikami
amerykańskimi, poruszała się powoli, niekiedy z prędkością 20 km/h.
We wtorek Haiti nawiedziło trzęsienie ziemi o sile 7
lub 7,3 st. (agencje podają różne informacje). To najsilniejszy wstrząs w tym
regionie od ponad 200 lat. Centrum stolicy, Port-au-Prince, jest zniszczone.
WHO
oraz Panamerykańska Organizacja Zdrowia (PAHO) "szacują, że liczba ofiar
śmiertelnych wynosi od 40 do 50 tysięcy" - napisało Biuro Narodów Zjednoczonych ds.
Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA).
Szacunki te potwierdzają najnowsze dane
podane przez władze Haiti, według których we wtorkowym trzęsieniu ziemi zginęło 50
tys. osób, 250 tys. odniosło obrażenia, a 1,5 mln zostało pozbawionych dachu nad
głową.
Wcześniej minister spraw wewnętrznych Haiti Paul Antoine Bien-Aime mówił,
że liczba ofiar śmiertelnych może sięgać nawet 200 tys.
em, pap