Na sobotnim briefingu Napieralski podkreślił, że Miller czy Oleksy
"przychodzą (do SLD - red.) nie po to, aby zastępować młodych działaczy, ale, by
młodszym pomóc". "To są osoby, które piastowały w Polsce najważniejsze funkcje w
państwie - byli premierzy, ale też byli szefowie SLD. Lepiej jest dla polskiej
lewicy, aby osoby, które dużo zrobiły dla Polski były w Sojuszu niż poza nim" -
ocenił przewodniczący SLD.
Jak przyznał, obaj byli premierzy odeszli z partii
sami, ale - zdaniem Napieralskiego - "błędy w tym odejściu i w sporach leżały po
jednej i po drugiej stronie - po stronie Sojuszu i po stronie tych
osób". "Wszystkie rany się zagoiły szczęśliwie i już nie bolą" - dodał
Napieralski.
REKLAMA
O powrocie obu byłych premierów i przewodniczących Sojuszu zaczęto
mówić od ich wizyty na konwencji SLD w grudniu. Oleksy zrezygnował z członkostwa
w Sojuszu w marcu 2007 roku. Był to efekt ujawnienia w mediach nagrania z jego
rozmowy z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym. Według ujawnionych przez media
stenogramów, Oleksy nie szczędził wówczas krytyki partyjnym kolegom.
Miller
wystąpił z SLD w połowie września 2007 roku, protestując w ten sposób przeciw
decyzji kierownictwa partii o nierekomendowaniu go jako kandydata SLD na listach
wyborczych centrolewicowej koalicji Lewica i Demokraci (SLD, SdPl, PD, UP). W końcu
wystartował, bez powodzenia, do parlamentu z listy Samoobrony. Później założył
własne ugrupowanie Polska Lewica.
PAP, dar