Wiceminister wydziału Zjednoczonego Frontu Pracy w Komunistycznej Partii Chin Zhu Weiqun powiedział, że rząd chiński stanowczo sprzeciwia się jakimkolwiek próbom spotkania amerykańskiego prezydenta z tybetańskim przywódcą duchowym, którego Pekin uważa za niebezpiecznego separatystę. Jeśli dojdzie do spotkania, to tak jak zawsze Chiny stanowczo się temu sprzeciwią - podkreślił Zhu i dodał, że spotkanie poważnie zaszkodzi chińsko-amerykańskim relacjom.
REKLAMA
Pomimo, iż Biały Dom publicznie nie potwierdził, że Obama planuje się spotkać z Dalajlamą, nasilają się spekulacje sugerujące dojście do takiego spotkania podczas wizyty tybetańskiego lidera w USA w nadchodzących miesiącach. Jednak nawet krótkie i symboliczne spotkanie amerykańskiego i tybetańskiego przywódcy jest niedopuszczalne dla Pekinu. Wcześniej Chiny zagroziły już zagroził nałożeniem sankcji na amerykańskie firmy, jeśli Ameryka nie odstąpi od prowadzenia transakcji militarnych z Tajwanem.
Chiny i Stany Zjednoczone to obecnie pierwsza i trzecia siła ekonomiczna świata. Ostatnio jednak coraz częściej dochodzi do konfliktów między tymi dwoma krajami, a problematyczne sfery to handel, polityka monetarna i kontrola internetu. W obliczu i tak już napiętej sytuacji Zhu przestrzega: - Jeśli amerykański lider zdecyduje się spotkać tym razem z Dalajlamą, to zniszczy to zaufanie i współpracę pomiędzy naszymi dwoma krajami. Jak miałoby to pomóc Stanom Zjednoczonym przezwyciężyć obecny kryzys ekonomiczny?
Reuters, KK