Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
    
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Nie ma alternatywy dla podwyższenia podatków
1660Rozmawiał
AWR Wprost

Nie ma alternatywy dla podwyższenia podatków

Rozmowa z prof. Danielem Shaviro, wykładowcą Uniwersytetu Nowojorskiego, ekspertem w dziedzinie podatków, prawa podatkowego i polityki budżetowej
WPROST: Długi to obecnie naczelny problem niemal wszystkich krajów. Słowo „deficyt" nie schodzi z ust polityków w USA, Niemczech, Polsce, we Francji, w Grecji, Hiszpanii. Dlaczego tak nagle zbiorowo przypomniano sobie o tym problemie?
DANIEl SHAVIRO: Państwa zbliżyły się do granicy załamania budżetowego, które dotychczas było jedynie potworem gdzieś w odległej przyszłości. W końcu jednak na własnej skórze przekonały się, że darmowych obiadów nie ma. Koszty rosnących długów publicznych poniosą wszyscy, nawet ci, którzy je finansują jako posiadacze obligacji państwowych. Oni też będą opodatkowani. I to we własnym interesie, bo bez wyższych podatków państwa nie będą w stanie od nich tych obligacji wykupić. Prosta zasada, że pożyczki trzeba spłacać, dotyczy wszystkich, o czym przekonujemy się najlepiej, zarządzając naszymi budżetami domowymi.
Skocz do tekstu
REKLAMA

Ale rządy mają większe pole manewru niż pojedynczy obywatele – na przykład mogą nakładać podatki, a jeśli pożyczały we własnej walucie, to swój dług mogą zdewaluować inflacją. Ostatecznie jednak pożyczanie nie może być sposobem na płacenie za pożyczanie. Niestety, w okresie rozliczeń, który właśnie nadszedł, nie ma absolutnie żadnej alternatywy dla narzucenia wyższych podatków i obniżenia wydatków tak, by te dwa czynniki pozostały w dłuższym okresie w równowadze.

Istnieją jakieś dowody na to, że podwyżki podatków zadziałają?
Tak. Bardzo lubię przykład Francji i Anglii, które niemal bez przerwy z sobą walczyły w XVIII wieku. Do roku 1815 Anglia wydawała więcej na wojnę, niż mogła pokryć z doraźnie podnoszonych podatków, ale miała przy tym wydajny system finansów publicznych. Pożyczała głównie przez rynek obligacji, co było wsparte dobrym systemem podatkowym, wiarą obligatariuszy w odpowiedzialny parlament oraz ich przekonaniem, że wojny z Francją kiedyś się skończą i Anglia będzie w stanie spłacić długi dzięki wysokiemu opodatkowaniu w okresie powojennym. I tak się właśnie stało. We Francji natomiast monarchia nie była w stanie zapłacić za wojny, w których uczestniczyła. To była bezpośrednia przyczyna rewolucji francuskiej, która się rozpoczęła, kiedy zmuszono króla do zwołania Stanów Generalnych, by zapobiec krachowi fiskalnemu. Francja wtedy po prostu wyparła się swoich długów, licząc na to, że zmiana reżimu politycznego rozgrzeszy ją z tego. Stworzyła potem lepiej funkcjonujące finanse, choć oczywiście na jeszcze wyższym poziomie wydatkowania. Obecnie rządy mają dobrze funkcjonujące systemy pożyczania, podobne jak w XVIII- -wiecznej Anglii, ale nie dają wiarygodnej podstawy do tego, by sądzić, że wydatki kiedyś spadną. Co do wojen, można było zakładać, że kiedyś się skończą. Teraz natomiast mamy programy emerytalne, które są obliczone na trwanie przez całą wieczność.
Podziel się














Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Akcja
Ankieta Wprost
Dodatek
Petelicki. Ostatni strzał
Polecamy
Prenumerata już od 59 zł !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności