Krakowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad wystąpił do centrali o zgodę na ponowne podjęcie prac na
odcinku, który budził mniej kontrowersji, czyli w samym Zakopanem na odcinku Ustup -
centrum miasta.
"W tym procesie można byłoby wykorzystać wykonane wcześniej prace
projektowe" - powiedziała rzeczniczka krakowskiego oddziału GDDKiA, Magdalena
Chacaga. Przepisy prawa stanowią jednak, że cały proces m.in. przygotowania
dokumentacji, przeprowadzenia badań geologicznych i konsultacji społecznych musiałby
zostać przeprowadzony od początku.
REKLAMA
Zgoda centralnej GDDKiA na ponowne podjęcie
prac na tym odcinku nie jest jednak pewna, ponieważ priorytetem są obecnie
autostrady i drogi ekspresowe budowane na Euro 2012. "Zakopianka" na tym odcinku
jest drogą niższej kategorii.
Właściciele terenów zarezerwowanych pod drogę od
ponad 40 lat nie mogą prowadzić na nich żadnej działalności. "Mają ograniczone prawa
własności do swoich gruntów. Na tych terenach nie można budować, remontować a ludzie
nie dostali stosownych odszkodowań" - powiedział burmistrz Zakopanego, Janusz
Majcher.
Problem ten ma pomóc rozwiązać przygotowywany przez władze Zakopanego
plan zagospodarowania przestrzennego dla obszaru przebiegu planowanej "zakopianki".
Plan ma być gotowy pod koniec sierpnia br. "Będzie to podstawa dla władz miasta do
wykupu tych terenów" - powiedział Majcher.
Nie czekając na decyzje urzędników
grupa właścicieli gruntów przeznaczonych pod przebudowę "zakopianki", którzy godzili
się na przebieg drogi i domagali się wypłaty odszkodowań, przygotowuje
zawiadomienie do prokuratury. "Chcemy skarżyć GDDKiA o niegospodarność" - powiedział
jeden z właścicieli nieruchomości, przez które planowano budowę drogi, Andrzej
Starzyk.
"Zrobiono kompletną dokumentację przebiegu drogi, badania gruntu,
wytyczono przebieg drogi, wykupiono kilka nieruchomości - to było wyrzucenie
pieniędzy w błoto" - dodał Starzyk.
Przybudowa "zakopianki" na odcinku
Poronin-Zakopane została wycofana z planów inwestycyjnych Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad do 2013 roku, ze względu na protesty m.in. Federacji Obrony
Podhala. "Zdecydowana większość górali była jednak za przeprowadzeniem inwestycji,
dlatego dziwi fakt dlaczego GDDKiA wycofało się z niej" - komentuje Starzyk.
PAP, mm