Wskutek powodzi i osunięć ziemi, spowodowanych największą
od 1993 r. nawałnicą, która nawiedziła Maderę, zginęły co najmniej 32 osoby, 68
zostało rannych. Według świadków, na portugalskiej wyspie, a zwłaszcza w jej stolicy
- Funchal, panuje chaos. Wkrótce po tym, jak w nocy z piątku na sobotę zaczęła
się nawałnica, wystąpiły z brzegów potoki i rzeki na tej górzystej, malowniczej
wyspie o subtropikalnym klimacie. Rano nawałnica - jak opowiadają świadkowie -
nasiliła się i zaczęła przypominać burzę tropikalną. Szybkości wiatru przekraczała
100 km na godzinę.
Największe szkody huraganowy wiatr i ulewy wyrządziły w ponad
stutysięcznym Funchal. Dwa górskie potoki płynące przez miasto wystąpiły z brzegów,
zalewając co najmniej kilka handlowych ulic. Ewakuowano dwa wielkie centra handlowe
Funchal. Wieczorem wiele dzielnic było pozbawionych prądu i łączności
telefonicznej.
REKLAMA
Bardzo ucierpiało także leżące o 12 kilometrów na zachód od
Funchal portowe miasto Ribeira Brava (po polsku - Rwący Potok). Przepływający przez
nie strumień wystąpił z brzegów, zniszczył mosty i zalał ulice w nadmorskiej,
handlowej części Ribeiry.
PAP, arb