W głodówce miało uczestniczyć 11 pielęgniarek.
Pielęgniarki nie chciały
informować o rozmowach z dyrekcją szpitala. Twierdziły, że obowiązuje je - jak się
wyraziły - cisza negocjacyjna. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że dyrektor placówki
Ryszard Batycki złożył im nowe propozycje.
REKLAMA
Rzecznik dyrekcji szpitala Jolanta
Trojanowska powiedziała, że negocjacje rozpoczną się w piątek
wieczorem.
Dotychczasowa propozycja dyrekcji, którą protestujące odrzuciły,
zakładała podwyżkę o 350 złotych brutto ryczałtu przez pięć miesięcy. Batycki dodał,
że pięć miesięcy, przez które miałby być wypłacany ryczałt, to okres potrzebny "do
przeprowadzenia wewnętrznej restrukturyzacji, nadrobienia strat z okresu strajku i
wypracowania ewentualnych funduszy na regulacje płacowe".
Nie ma porozumienia
także w drugim szpitalu, w którym protestuje biały personel - w Żywcu. Jeszcze w
piątek pielęgniarki i dyrekcja ponownie zasiądą do rozmów.
Przed siedzibą
Ministerstwa Zdrowia w Warszawie trwa protest przedstawicielek Ogólnopolskiego
Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, które domagają się spełnienia
postulatów koleżanek z Podbeskidzia. Zapowiadają, że jeżeli dziś nie dojdzie do
porozumień w dwóch szpitalach na Podbeskidziu, protest będzie kontynuowany także w
czasie weekendu.
pap, em