Watykańska gazeta wyraziła przekonanie, że potrzebne są regulacje prawne dotyczące funkcjonowania internetu.
Wyrok włoskiego sądu wobec trzech osób z kierownictwa w centrali Google jest konsekwencją skandalu sprzed 4 lat, gdy nastolatki z Turynu umieściły scenę poniżania niepełnosprawnego kolegi w klasie.
REKLAMA
W zamieszczonym w piątek artykule dziennik zauważył, że wyrok sądu wprowadza istotną zmianę: po raz pierwszy w kraju zachodnim ustalono, że można uznać odpowiedzialność firmy - dostawcy wyszukiwarki w sieci oraz jej szefów za materiał tam umieszczony. Tymczasem incydent z biciem chłopca nie jest odosobniony - zauważono - przypominając, że niedawno na włoskich stronach portalu Facebook zawiązała się grupa przeciwników niepełnosprawnych.
Jednocześnie w tekście skrytykowano ambasadora USA we Włoszech Davida Thorne'a , który wystąpił przeciwko wyrokowi i bronił wolności w sieci. Gazeta przyznała zarazem, że problem polega na tym, "jakie wprowadzić reguły, by zrównoważyć prawa i obowiązki, kto powinien je ustalić i nakłaniać do ich przestrzegania".
"To nie są łatwe kwestie, ale może nadszedł czas, by podjąć globalną dyskusję i stworzyć nowe narzędzia, jak Kodeks Praw Internetu" - podkreśliła watykańska gazeta, dodając, że z całą pewnością nie można uznać za jedyne kryterium zasady zysku. Bo często - przypomniano w artykule - najbardziej oglądane są nagrania zawierające przemoc, rasizm i pornografię.
eb, pap