Nałęcz podczas
sobotniej konferencji prasowej w Kielcach mówił, że blokując ideę porozumienia w
wyborach prezydenckich, "kierownictwo SLD redukuje naszą rolę do roli statystów w
kampanii i otwiera drogę do bardzo przyzwoitego wyniku, oby tylko nie zwycięstwa
PiS".
"W tej formule, którą sojusz proponuje () będziemy nawzajem ze sobą
rywalizować, nie podejmiemy partnerskiej rywalizacji z kandydatem PO i PiS.
Dobrowolnie obsadzimy się w drugiej lidze tej kampanii" - mówił Nałęcz.
REKLAMA
Zdaniem
kandydata SdPl i PD silny kandydat w wyborach prezydenckich ze strony lewicy i
centrum byłby w stanie wejść do drugiej tury wyborów i "zadać śmiertelny cios"
kandydatowi PiS, także w zbliżających się kampaniach wyborów samorządowych i
parlamentarnych.
Jak mówił Nałęcz, przez trzy miesiące on i popierające go partie
walczyli "na rzecz wspólnego, silnego skutecznie blokującego kandydaturę Lecha
Kaczyńskiego" kandydata, a w drugiej turze "rywalizującego o prezydenturę z
kandydatem PO".
"Żeby to było możliwe, to trzeba by było dobrej woli u innych
partii. Miałem bardzo obiecującą rozmowę z panem Andrzejem Olechowskim. Jeśli chodzi
o reakcję kierownictwa SLD - na kilkakrotnie ponawiane apelami, za pośrednictwem
mediów i pisemnie składane przeze mnie propozycje - niezmiennie była negatywna,
można powiedzieć pogardliwie negatywna" - mówił Nałęcz.
"Czas przyjąć to do
wiadomości i działać w tej kampanii już w innych, znacznie gorszych warunkach" -
ocenił profesor.
W odpowiedzi Napieralski na sobotniej konferencji prasowej w
Kielcach powtórzył, że jedynym kandydatem lewicy jest Jerzy Szmajdziński. Zaznaczył,
że to kandydat "solidnie przygotowany, poparty przez ponad 30 różnych środowisk,
przez różne partie polityczne i związki zawodowe i dzisiaj wokół niego budujemy
formację".
"Walczymy o drugą turę. () Wierzę głęboko, że Jerzy Szmajdziński
będzie w drugiej turze" - dodał przewodniczący SLD.
"Z prawyborami jak z takim
teleturniejem +Taniec z gwiazdami+ - miło to się ogląda, ale nic z tego w Polsce nie
wynika" - powiedział Napieralski, pytany przez dziennikarzy o zarzuty Nałęcza wobec
kierownictwa SLD, dotyczące odrzucenia przez Sojusz propozycji prawyborów na
lewicy.
"Może pan Nałęcz spróbuje prawyborów, jest jeszcze pan Marek Jurek, pan
Olechowski" - dodał Napieralski.
"Jestem przewodniczącym lewicowej formacji,
szukam poparcia dla Jerzego Szmajdzińskiego we wszystkich tych środowiskach, które
popierają lewicę i takie poparcie uzyskujemy(). To jest dla mnie wielki zaszczyt, że
Jerzy Szmajdziński się zgodził i wielki zaszczyt, że tak wiele organizacji go
poparło" - mówił szef SLD.
Dodał, iż SLD "bardzo sumiennie" prowadzi kampanię
wyborczą. "My nie chcemy rozmawiać o naszych sprawach wewnętrznych, my swoje
konsultacje regionalne przeprowadziliśmy w zeszłym roku" - podkreślił,
przypominając, że było wiele propozycji kandydatów na prezydenta w SLD.
"Każdy ma
prawo startować, również pan Nałęcz i życzymy mu w tej kampanii jak najlepiej" -
podsumował Napieralski.