Celem spotkania, jak
powiedział Stubb, było udzielenie Ashton wsparcia w pracach nad ustanowieniem
unijnego korpusu dyplomatycznego - chodzi o przewidzianą w Traktacie z Lizbony
Europejską Służbę Działań Zewnętrznych. Zdaniem Stubba wielu ministrów spraw
zagranicznych państw UE jest "bardzo rozczarowanych" tym, że zgodnie z nowym
Traktatem z Lizbony nie uczestniczą już w unijnych spotkaniach na szczycie. Traktat
ponadto ogromnie ograniczył rolę ministra spraw zagranicznych kraju pełniącego
rotacyjną prezydencję, gdyż teraz to Ashton przewodniczy regularnym posiedzeniom
szefów dyplomacji państw UE i to ona, a nie jak dotychczas prezydencja, zajmuje w
imieniu UE stanowisko w tej czy innej sprawie z zakresu polityki zagranicznej. Z
drugiej strony Ashton, która dopiero od 1 grudnia pełni funkcję szefowej unijnej
dyplomacji i jednocześnie wiceprzewodniczącej KE, pracując nad utworzeniem nowego
kilkutysięcznego korpusu dyplomatycznego, była już wielokrotnie krytykowana, że nie
pojechała w ten czy inny zakątek świata, albo zbyt późno skomentowała różne światowe
wydarzenia.
Dlatego jednym z pomysłów, jakie omawiano w Finlandii jest
wykorzystanie ministrów spraw zagranicznych państw UE jako jej nieformalnych
zastępców, a dokładnie wysłanników w dany rejon świata, jeśli
Ashton z powodu np. braku czasu nie może sama pojechać. Jak relacjonują media,
Ashton pozytywnie przyjęła pomysł, by korzystać z doświadczeń i wiedzy ministrów,
wyjaśniając, że najważniejsze jest, by UE mówiła jednym głosem, "ale ten głos nie
musi być zawsze mój". - Musimy pomyśleć, jak lepiej wykorzystać mój czas, ale też 27
szefów dyplomacji, zarówno w grupach jak i indywidualnie, lub razem, by zajmować się
tymi wszystkimi sprawami - powiedziała Ashton w Finlandii. Francuski minister spraw zagranicznych Bernard Kouchner
już raz zastąpił Ashton podczas międzynarodowego spotkania w Kanadzie w sprawie
Haiti. Natomiast hiszpański minister spraw zagranicznych Miguel Angel Moratinos
zaoferował swoją pomoc na Bliskim Wschodzie.
REKLAMA
Stubb zapowiedział, że chce ponownie
zorganizować w tym roku kolejne nieformalne posiedzenie grupy kilku szefów
dyplomacji. Na to, które odbyło się w ostatni weekend, zaproszeni byli też
ministrowie z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Norwegii, ale nie mogli przyjechać. - Musimy mieć takie małe grupy, poświęcone poszczególnym kwestiom - powiedział
cytowany Kouchner.
PAP, arb