Obama zapewniał, że dzięki reformie fundusz
Medicare pozostanie wypłacalny przez 10 lat dłużej niż to wynikałoby z pozostawienia
status quo. Batalia o reformę wchodzi w tym tygodniu w decydującą fazę. Demokraci
zamierzają uchwalić ją bez oglądania się na republikańską opozycję, zwykłą
większością głosów. Wywołuje to protesty opozycji i groźby, że będzie to Demokratów drogo
kosztować w tegorocznych wyborach do Kongresu. Prezydent wzywał swoją partię do
"odwagi", gdyż - jak mówił - reforma jest koniecznością: leży w interesie milionów
Amerykanów i amerykańskiej gospodarki. Według sondaży, większość społeczeństwa jej
nie popiera.
REKLAMA
W Izbie Reprezentantów zamierza się poddać pod głosowanie
umiarkowaną wersję ustawy o reformie, uchwaloną już przez Senat. Byłaby ona
następnie skorygowana przez Senat przez wprowadzenie odpowiednich poprawek
zadowalających demokratycznych oponentów ustawy. Demokraci z lewego skrzydła
partii nie są zadowoleni, że reforma nie przewiduje utworzenia państwowej
ubezpieczalni, alternatywy dla firm prywatnych. Kilku konserwatywnych kongresmanów
demokratycznych domaga się gwarancji, że ubezpieczenia nie będą pokrywać kosztów
aborcji.
Liderzy partii twierdzą, że ustawa zostanie uchwalona przez obie izby.
Na razie jednak - jak wynika z informacji z Kongresu - w Izbie Reprezentantów
Demokraci nie mają wystarczającej liczby głosów do jej uchwalenia nawet zwykłą
większością.
PAP, arb