Jest to najbardziej
konkretne jak dotąd sformułowanie w sprawie terminarza, jaki konserwatyści
realizowaliby w razie wygrania majowych wyborów parlamentarnych. W Afganistanie
stacjonuje obecnie 9,5 tys. brytyjskich żołnierzy, tworząc tam drugi co do wielkości
cudzoziemski kontyngent wojskowy - po amerykańskim.
Obecny laburzystowski premier
Gordon Brown nie przedstawił dotąd żadnego harmonogramu wycofywania wojsk,
deklarując jedynie, że w miarę postępów szkolenia sił afgańskich będą one stopniowo
przejmować odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju. - Nie uważam, byśmy mieli
ustalać jakiś sztuczny ostateczny termin, ale jesteśmy tam już osiem czy dziewięć
lat. To jest już, moim zdaniem, długi czas. Zatem nie możemy tam być przez kolejne
osiem czy dziewięć lat. To w trakcie następnej kadencji parlamentu wojska te
rzeczywiście zaczną powracać do domu - tak szybko jak to możliwe, ale dzięki
sukcesom, a nie sztucznemu harmonogramowi - powiedział Cameron. Kadencja
brytyjskiego parlamentu trwa od czterech do pięciu lat. - Chcę uczynić wszystko na
rzecz powrotu wojsk tak szybko, jak to możliwe - dodał przywódca konserwatystów,
którzy prowadzą w sondażach przedwyborczych, ale uzyskanie przez nich absolutnej
większości nie jest pewne.
REKLAMA
PAP, arb