Skarga do Trybunału w Strasburgu nie jest pierwszą, jaką
prezydent Sopotu wniósł w związku z prowadzonymi przeciwko niemu
postępowaniami. W ubiegłym roku Karnowski złożył m.in. skargę na działania
funkcjonariuszy CBA i śledczych badających zarówno sprawę korupcyjną, jak i sprawę
sopockiej inwestycji pod nazwą "Centrum Haffnera". Część postępowań prokuratorskich wszczętych po skargach
Karnowskiego została umorzona, część nadal trwa. Prowadzone przez gdańską
Prokuraturę Apelacyjną śledztwo korupcyjne, którego dotyczy skarga do Trybunału w
Strasburga, powinno się skończyć z końcem maja.
Postępowanie to wszczęto w lipcu
2008 roku po tym, jak do prokuratury zgłosił się trójmiejski przedsiębiorca Sławomir
Julke. Zeznał on, że w marcu 2008 roku Karnowski zażądał od niego łapówki w postaci
dwóch mieszkań. Zdaniem biznesmena, który planował przebudowę strychu kamienicy w
Sopocie, prezydent chciał dostać lokale jako zapłatę za pomoc w uzyskaniu od swoich
urzędników koniecznych pozwoleń na przebudowę. Julke dostarczył prokuraturze
nagranie rozmowy z Karnowskim, która miała dowodzić winy prezydenta.
REKLAMA
W efekcie
postępowania wobec Karnowskiego, pod koniec stycznia 2009 r. gdańska prokuratura
zarzuciła mu, że złożył korupcyjną propozycję Sławomirowi Julkemu. Ponadto
samorządowiec usłyszał zarzut przyjęcia korzyści majątkowych w wysokości ponad 70
tys. zł od miejscowego dilera samochodowego Włodzimierza Groblewskiego. Diler miał
sprzedać prezydentowi po zaniżonej cenie trzy auta,
serwisować je za darmo (wartość usług oceniono na 17,1 tys. zł) oraz wykonać w domu
Karnowskiego bezpłatnie prace remontowe warte 1,8 tys. zł. Kolejną łapówkę,
zdaniem prokuratury - w postaci wykonanych bezpłatnie usług budowlanych o wartości
ok. 2 tys. zł - Karnowski miał przyjąć od innego miejscowego przedsiębiorcy Mariana
D.
Śledczy zarzucili też Karnowskiemu, że w 2007 roku, przed przetargiem na
samochody dla magistratu, złożył fałszywe oświadczenie, w którym stwierdził, że z
firmą prowadzoną przez Włodzimierza Groblewskiego nie łączą go stosunki, które mogą
budzić wątpliwości co do jego bezstronności wobec tej firmy. Po postawieniu
zarzutów Karnowski został zatrzymany, prokuratura wnioskowała o jego areszt, ale sąd
w dwóch instancjach zdecydował, że prezydent pozostanie na wolności. W toku śledztwa
prokuratura zdecydowała też o zastosowaniu wobec Karnowskiego środka zapobiegawczego
w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 35 tys. zł.
PAP, arb