Obecnie, dzięki swoim
członkom, posiada udziały w co najmniej 80 spółkach z całego świata, m.in. w
McDonald's i Kraft Foods. Od tej pory aktywiści zamierzają bronić praw zwierząt
również z pozycji udziałowców. Chcą wpływać m.in. na warunki uboju kurcząt i
dyscyplinować dostawców, trzymających ciężarne lochy w zbyt ciasnych
klatkach. Dzięki zakupieniu akcji, PETA ma zagwarantowane prawo prezentowania
swoich idei bezpośrednio przed szefami firm i innymi udziałowcami, co dotychczas
było bardzo utrudnione i spotykało się z małym zainteresowaniem z ich strony. - To
daje nam forum, na którym możemy prezentować wyniki naszych badań dyrektorom
wykonawczym, udziałowcom i opinii publicznej - oświadczyła Ashley Byrne.
PETA
próbuje negocjować porozumienia ze spółkami za zamkniętymi drzwiami, ale jeśli to
zawiedzie, może teraz zgłosić na zgromadzeniu akcjonariuszy uchwałę z proponowanymi
przez siebie zmianami. Byrne zapewnia, że takie posunięcie już zaczęło się
opłacać. Gdy PETA zakupiła akcje, sieć sklepów spożywczych Safeway, sieci
restauracji Ruby Tuesday, Sonic i Burger King zgodziły się już dawać pierwszeństwo
dostawcom, którzy przestrzegają zasad traktowania zwierząt, uznanych przez tę
organizację za humanitarne. Byrne powiedziała, że udziałowcy byli w wielu
przypadkach "przerażeni", kiedy dowiadywali się o niektórych metodach produkcji,
stosowanych przez ich dostawców. - Wielu akcjonariuszy to zwykli ludzie, którzy są
pełni współczucia, i którzy nie chcą wspierać nieludzkich praktyk - podkreśliła
przedstawicielka PETA.
REKLAMA
PAP, arb